Zdaniem Proboszcza

Czy homoseksualista może być nauczycielem w katolickiej szkole – takie pytanie zadał dziennikarz politykom. Lewicowiec odpowiedział bez wahania – tak, natomiast prawicowo myśląca osoba zaczęła się zastanawiać i by nie być posądzoną o homofobię  odwołała się do prawnych zapisów pozwalających szkole katolickiej na wybór nauczycieli o określonych poglądach. Otóż coraz więcej dyskusji poświęcanych jest marginalnemu problemowi. Populacja homoseksualistów jest mikroskopijna i nie jest to problem, który w naszym kraju można sprowadzić do homofobi. Ci, którzy tak głośno krzyczą o panoszącej się homofobii są w błędzie lub celowo uderzają w normy natury. Człowiek o orientacji homoseksualnej nie jest zadowolony z takiego stanu i w sposób naturalny ukrywa ten problem lub dzieli się z tymi, którzy rzeczywiście mogą mu pomóc. Z punktu widzenia wiary homoseksualista może być dobrym i wartościowym człowiekiem, którego Chrystus też zbawia o ile postępuje moralnie, zgodnie z etyką seksualną. Nie ma osobnej etyki dla homoseksualistów. Natomiast lansowanie homoseksualizmu jako coś dobrego dla człowieka, domaganie się praw małżeńskich, promowanie wśród dzieci i młodzieży zachowań homoseksualnych, lansowanie par gejowskich jest niewłaściwe i niezgodne z duchem nakazów moralnych. Odpowiedź na postawione pytanie jest chyba dla myślących oczywista.

W minionym tygodniu pojawiły się w mediach alarmujące informacje o skutkach używania tzw. dopalaczy (perfidna nazwa handlowa „produkty kolekcjonerskie”). Otóż mamy już ofiary śmiertelne, bardzo agresywne zachowania nawet wobec swoich rodziców, mamy kolejne koszty leczenia w ośrodkach MONARU dzieci uzależnione od dopalaczy i nadal mamy dziwne prawo pozwalające na legalne rozprowadzanie dopalaczy, które z tego powodu są łatwo dostępne dla dzieci i młodzieży. Nie mogę zrozumieć prawnego paradoksu, z którym nasi parlamentarzyści nie mogą się uporać. Kolejny raz stawiam publicznie pytanie: kto lub co przeszkadza by zakazać sprzedaży tychże środków? Czyje wpływy polityczne stoją na straży łatwych zysków i ogromnych strat społecznych? Wreszcie pytam jak jest moralność osób zajmujących się handlem tego rodzaju? Czy dzieci właścicieli tych sklepów są obdarowywani „dopalaczami” przez swoich rodziców? Rozpoczął się rok szkolny i wielu uczniów przeżywających takie czy inne kłopoty może, idąc za „życzliwą poradą wyedukowanych rówieśników” sięgnąć po dopalacze. Apeluję o czujność a właścicieli tych sklepów proszę o zmianę branży i zaprzestania ułatwiania dzieciom i młodzieży dostępu do trucizny. Parawanik legalności w tym przypadku należy powiesić na trwałym haku i sięgnąć do zdrowego rozsądku. Rozumiem konieczność zarabiania, ale nie wolno tego czynić kosztem drugiego człowieka a w tym przypadku dziecka, które nie bierze w pełni odpowiedzialności za swoje postępowanie. My dorośli jesteśmy odpowiedzialni za dobro dziecka tak przed Bogiem jak i przed swoim sumieniem i przed społeczeństwem.

Jestem niewierzący chociaż ochrzczony – takie zdania słyszymy coraz częściej. Kiedy pytam o przyczyny niewiary najczęściej pada odpowiedź nie wiem lub zraziłem się do Kościoła (w domyśle  do jakiegoś księdza). Zjawisko to dotyczy szczególnie młodych ludzi, rzuconych w wir obecnych czasów, często zagubionych w określeniu samego siebie. Wielu z nich oczekuje jakiejś pomocy w odzyskaniu chrześcijańskiego spojrzenia na siebie i swoje życie. Czują swoją duszę i jej potrzeby, ale przyjęty styl życia a często i środowisko, w którym się obracają nie pozwalają na zajęcie się tą istotną stroną życia ludzkiego. Prowadzę wiele rozmów na ten temat i widzę potrzebę podawania przede wszystkim argumentów za wiarą w Boga. Wiara dziecięca i młodzieńcza nie wystarczają by zmierzyć się z drwiną wobec Boga szerzoną przez liberalne środowiska. Ostatnio wpadła mi w ręce książka „Bóg - mała historia Największego” niemieckiego autora Manfreda Lutza. Napisana prostym językiem, pełna ironii i mądrości jest polemiką ze współczesnym ateizmem. Autor stawia jasne pytanie o istnienie Boga w kontekście współczesnego świata. Polecam gorąco tę książkę wszystkim mającym trudności w wierze a jednocześnie zdystansowanym do duchowieństwa. Polecam ją szczególnie młodym, zbuntowanym, poszukującym swojego miejsca na tym świecie. I jedno zdanie z owej książki „Gdyby Boga nie było, nie można by w sposób sensowny powiedzieć zdania: coś musiało istnieć.

Za 40 lat Polska będzie miała o 6 milionów mniej mieszkańców. W tym samym czasie Wielka Brytania będzie miała o 15 milionów więcej obywateli dzięki imigrantom Taka informacja pojawiła się w prasie. W związku z tym pojawiają się postulaty otwarcia Polski dla emigrantów głównie ze wschodu. Taka informacja nie jest zaskoczeniem, gdyż od wielu już lat demografowie w Polsce biją na alarm, lecz tego głosu nie słyszy społeczeństwo. Nastawieni jesteśmy bardzo konsumpcyjnie i to nie pozwala na odpowiedzialność za przyszłe pokolenia. Mała ilość dzieci w rodzinach ma wiele przyczyn, którym łatwo ulegamy: warunki materialne, brak odpowiednio dużego mieszkania, praca zawodowa matek, brak odpowiednich zabezpieczeń społecznych itd. Pewno jest w tym dużo prawdy, ale zrodzenie dziecka i wychowanie powinno w społeczeństwie spotykać się z powszechnym uznaniem i pomocą. Często rozmawiam z narzeczonymi o dzieciach w ich przyszłej rodzinie i słyszę o planowanej przynajmniej dwójce a dobrze byłoby gdyby była trójka lub nawet czwórka. Jest to pocieszające, ale powstaje pytanie: czy ich szlachetny zapał nie zostanie ostudzony przez trudności, przez głupie opinie nawet własnych rodziców?

Początek roku szkolnego jest ważny dla większości rodzin. Dzieci rozpoczynają kolejny etap pobierania wiedzy i wychowania. Oczywiście – pierwszymi wychowawcami są rodzice i nikt ich nie może zastąpić. Szkoła jednak również pełni funkcje wychowawczą a w tej szkole jest ważny element tego działania – katechizacja. Katechizacja to nie indoktrynacja, to wychowanie oparte o spójny system wartości oparty o autorytet Boga. A więc o wartości obiektywne, nie podlegające żadnym słabościom ludzkiego wyboru i humoru, wartości odpowiadające naturze człowieka, jego sumieniu i prawdzie o życiu. Katechizacja to rozwijanie wychowania zapoczątkowanego przez chrześcijańskich rodziców, którzy w momencie chrztu dziecka zobowiązali się przed Bogiem do wychowania dziecka wg wartości wynikających z wiary. Pytanie o zasadność katechizacji w szkole, do której uczęszcza 98% dzieci wierzących jest niepotrzebne w demokratycznym państwie.