Znowu święta! Taki okrzyk według mediów, zwłaszcza internetowych wznosi coraz więcej ludzi. Święta spędzę z moim psem – wyznaje ponoć bohaterka jakiegoś tekstu, mając dość spotkań z rodziną. Inni mówią o „kłamstewku” kierowanym do rodziców – w święta znowu muszą pracować, a są i tacy, którzy żyjąc niemoralnie nie chcą narażać się na rodzinne pytania i stresy. Wobec takich zamiarów święta te tracą wymiar rodzinny. Czym właściwie są Święta Bożego Narodzenia? Laicyzacja spowodowała, że świętowanie wypełnione zostaje konsumpcją. Dekoracje, dobre jedzenie, prezenty stały się istotną treścią świąt. Starszemu pokoleniu do głowy nie przyszło, by Święta Bożego Narodzenia wiązać z prezentami. Dzisiaj bez prezentu i to po choinkę ani rusz.  Coraz częściej święta związane są też z turystyką czy wyjazdami do kurortów. Religijny charakter zanika przez świecki styl życia katolików. Nie tak dawno przysłuchiwałem się dyskusji poświęconej przeżywaniu świąt i jeden z dyskutantów wysunął tezę, że tych świąt nie da się już uratować ze szponów konsumpcyjnych i należałoby przenieść je na zupełnie inny termin. Nie podzielam pomysłu przeniesienia świąt na inny termin ale przyznaję rację, że uwolnienie się od konsumpcji jest raczej niemożliwe. Dobrami materialnymi koimy bałagan duchowy, nasze niepowodzenia, braki w relacjach rodzinnych. Powstaje więc pytanie, czy czasami nie są to oznaki degradacji człowieka? Wychowanie przez obsypywanie dziecka prezentami prowadzi właściwie donikąd. W miniony czwartek usłyszałem w radiu relację małego chłopca, który mówił o wspaniałych bajkach opowiadanych mu przez ojca i o jego marzeniu by tato te bajki zapisał w formie książki; tak też się stało. Drogi ojcze, katoliku; czy opowiadałeś swojemu dziecku nie tylko bajki, ale prawdę o Świętach Bożego Narodzenia? Może przyjechałeś z pracy zarobkowej na święta – czy powiedziałeś swoim dzieciom jakie to jest ważne spotkanie, gdyż Bóg się narodził, stał się człowiekiem, byśmy byli szczęśliwi i dlatego razem, w rodzinie przeżywamy pamiątkę tego wydarzenia. Unia Europejska chce świąt, ale nie Bożego Narodzenia i to jest hipokryzja unijnych biurokratów w stosunku do prawdy i tradycji. Nie dajmy się zwieść i świętujmy Boże Narodzenie w autentycznej miłości Boga i miłości naszej rodziny.