Zastanawiam się nad potrzebą ożywiania wiary. Obserwacje niestety nie napawają optymizmem, gdyż większość katolików uważa się za wierzących, którym już nic nie brakuje, tylko szczęśliwej wieczności. Weryfikacja takich postaw jest łatwa, wystarczy tylko poruszyć w rozmowie jakiś temat związany z wiarą a oni milczą  lub szybko przechodzą do krytyki kościoła a najlepiej duchownych opartej na medialnych doniesieniach lub swoich interpretacjach. To nie jest prawdziwa wiara: ta ewangeliczna, ta oparta o tradycję Kościoła, ta która potrafi z miłością spojrzeć nawet na największego grzesznika. Przyglądnij się swojej wierze i przyjdź na Misje Święte, gdyż wiara nie tylko rodzi się ze słuchania lecz także umacnia się przez słuchanie a nie gadanie.