Tak wiele mówi się dzisiaj o kulturze, która ponoć upada ze względu na ograniczenia epidemiczne. Rzeczywiście jest to problem ważny, gdyż zazwyczaj twórcy egzystują z racji wynagrodzeń za swoje dzieła. Są organizacje zarządzające prawami autorskimi czy producenckimi, ale – jak wiem z własnego doświadczenia – jakoś dziwnie mają mało pieniędzy na wynagradzanie autorów. Osobnym tematem jest również sam twórczość artystyczna, która w wielu przypadkach raczej nie ma nic wspólnego z kulturą a wyraża zazwyczaj dziwne emocje autora niezrozumiałe zupełnie dla odbiorcy. Poza tym kultura ma kształtować człowieka, jego zachowania, język, sposób odnoszenia się innych, szacunek dla wartości duchowych i materialnych. Jak to obecnie wygląda można dostrzec chociażby w szkole, w zachowaniach dzieci, które są przecież lustrem swoich rodziców. Nauczyciele mogliby dużo powiedzieć na ten temat, ale się boją czy czasem nie urażą godności dziecka zwracając mu uwagę. Jaka jest kultura ucznia, który do nauczyciela próbującego coś z niego wydobyć zwraca się „ale pan jest upierdliwy”? To nie przypadek, lecz taka kultura.