Zdaniem Proboszcza

Technologia cyfrowa umożliwiła utworzenie wielu platform komunikowania się międzyludzkiego. To jest wielkie osiągnięcie myśli ludzkiej. Pozwala każdemu z nas, w każdej niemal chwili i w każdym miejscu  przekazywać informacje o sobie tak w wersji pisanej jak i w obrazie. Nazywamy to powszechnym dobrem. Mam jednak wątpliwości czy to dobro dobrze służy człowiekowi. Pomijam przestępczą warstwę społeczeństwa, niestety ona istnieje, ale chciałem zwrócić uwagę na przeciętnego użytkownika popularnych komunikatorów. Jakie treści „wrzucamy” do sieci? Zapewne dobre, potrzebne, ułatwiające poznawanie rzeczywistości, ratujące w wielu trudnych sytuacjach życiowych. To jednak nie wszystko; wielu korzystając z pozornej anonimowości daje upust swojej zarozumiałości, głupocie i pysze. Pojawiło się mnóstwo ekspertów w poniżaniu i dokładaniu przykrości bliźniemu. Coś nie jest po naszej myśli i zaraz przenosimy to na fora, uważając, że czynimy słusznie, bo to ja mam rację. Najczęściej to ty nie masz racji i pokazujesz swoje prawdziwe oblicze – niestety grzeszne. Pomówienie, obrażanie, obmowa i oszczerstwo to plaga komunikatorów! A to wszystko jest grzechem, czynionym w dodatku, publicznie. Naprawa takiego rodzaju zła wymaga publicznego odwołania lub przeproszenia. Tego jednak nigdy nie zobaczyłem! Co na to Pan Bóg?    

Kiedy słyszymy określenie Misje Święte, nasuwają się skojarzenia z czymś dewocyjnym, starym, niepotrzebnym. Misje to nie klepanie pacierzy lecz czas refleksji nad swoim życiem – jakie ono właściwie jest, czy ja jestem rzeczywiście katolikiem, czy czasami nie wstędze się swojego chrztu? Na te pytania próbujemy odpowiedzieć przez zamyślenia nad Słowem Pana, przez głębię modlitwy wspólnej a także przez nowe odkrycie wartości sakramentów – zwłaszcza Pokuty i Eucharystii. Taki czas zastanowienia jest każdemu potrzebny, chyba, że ktoś uważa się za mądrzejszego od Boga i puste samozadowolenie mu wystarczy.

Wrzesień to również ożywienie działania w rozmaitych grupach parafialnych. Grup jest wiele, ale wykruszają się ludzie toteż trzeba przyciągnąć tych chętnych ale jeszcze niezdecydowanych. Bardzo wykrusza się grupa lektorów i ministrantów. Wielokrotnie już o tym mówiłem, ale bez większego odzewu. Apeluję do rodziców, by obudzili w sobie pokłady odpowiedzialności za Kościół i zachęcili oraz pomogli swoim synom pełnić tę ważną funkcję liturgiczną, która powinna być postrzegana jako wyróżnienie. Piękno liturgii polega również na pełnym zespole sprawującym liturgię. Przy okazji dziękuję dwóm lektorom za posługę w ostatni piątek o godz. 7.00. W ławkach były ich mamy – dziękuję.

Wrzesień 1939 roku przybliżył się nam Polakom nie tylko we wspomnieniach, ale przede wszystkim przez agresję Rosji na Ukrainę i toczącą się tam już ósmy miesiąc wojnę. Czy jesteśmy bezpieczni, tego nie wiem ale muszę zwrócić uwagę na potrzebę jedności w naszym Narodzie. Przychodzą trudne czasy i nikt nie ma gotowych rozwiązań, dlatego musimy być gotowi na wiele wyrzeczeń, aby ocalić wolność.

Czy jest nam potrzebna wiedza religijna? To pytanie coraz częściej zadajemy sobie wobec wyzwań współczesności. Otóż wiele osób nie rozumie wiary katolickiej, nie rozumie zasad moralnych często uważając, że one są wymysłem jakiegoś duchownego. Zasady moralne Kościoła Katolickiego są jednakowe tak dla papieża jak i dla pani Ani sprzedającej obwarzanki. Wynikają one z Objawienia Bożego czyli z Pisma Świętego. Samodzielne czytanie Biblii jest trudne i dlatego pogłębiając swoją wiedzę religijną należy wcześniej sięgnąć do katechizmu, by łatwiej zrozumieć wymogi wiary czytając teksty Pisma Świętego. Temu służy też katecheza w szkole podstawowej i średniej. Młodzi, rezygnując z katechezy skazują siebie na życie bez Boga a dokonują tego mając mgliste  pojęcie o życiu i jego sensie. Wiedza religijna wprawdzie nie decyduje o tym czy ktoś wierzy lub nie, ale pomaga w zrozumieniu siebie, świata a być może będzie oparciem dla radosnej wiary w Boga, który był, jest i będzie niezależnie od ludzkiego wyboru.