Myśli na niedzielę

Jeśli i my, podobnie jak Jan Chrzciciel, chcemy być świadkami zbawienia, musimy najpierw pragnąć go, tak jak pragnęli prorocy, znać je i smakować jego bogactwa. Musimy jednak przede wszystkim poznać źródło, z którego ono pochodzi – Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, Zbawiciela świata.

Czy wiemy kim jest „ten, który ma przyjść” i do którego oczekiwania zachęca nas Adwent? Na razie jesteśmy jeszcze w wierze, a nie w widzeniu. On więc pozostaje dla nas mimo wszystko, tajemnicą wiary, wobec której powinniśmy mieć pokorę Jana Chrzciciela.

Motyw oczekiwania pobrzmiewa w dzisiejszej Ewangelii. Z niej Jezus kieruje do nas uroczyste a zarazem proste słowo, które wypełnia sobą cały Adwent: Czuwajcie!

Obraz przedstawiony przez Jezusa w mowie eschatologicznej jest wstrząsający. Dobry Pasterz, który gromadził owce w jednej owczarni staje się Pasterzem, który oddziela owce od owcy i tworzy dwie wieczne owczarnie; jedną dla kozłów a dugą dla owiec. Pasterz przemienia się w Króla – sędziego, który zasiada na tronie pełnym chwały.

Talenty ewangeliczne kojarzą nam się zazwyczaj ze zdolnościami, które należy rozwijać. Owszem, jest to prawda, ale tylko cząstkowa. W kontekście naszego chrześcijańskiego powołania o wiele bardzie ważne jest rozwijanie ducha, czyli jakim staję się człowiekiem. Czy tym, którego swoimi barwami porywa świat rzucając w rozmaite szaleństwa czy raczej tym, który pamięta że życie jest jedno a potem już tylko wieczność.