Myśli na niedzielę

Każdy kto serio traktuje swoje zbawienie będzie musiał przejść przez ciasne drzwi.  Dla jednych te drzwi są już dostępne – to ci, którzy poznali prawdziwą wolność i radość dzieci Bożych już teraz. Inni będą musieli przejść prze nieznany nam sposób, później, kiedy to przejście będzie o wiele dłuższe i boleśniejsze.

Jezus gdy żył na ziemi palestyńskiej był przyczyną podziałów. Tak jest również i teraz i kiedy powtórnie powróci, a to z tego powodu iż wobec Niego nie można pozostać neutralnym ani tez nie można dwom panom służyć.

Wszystkie nasze obawy usuwa Jezus; strach jest brakiem lub oznaką utraty wewnętrznej wolności a Jezus zaś przyszedł wezwać nas do wolności. Nie bójcie się – mówił – Jam zwyciężył świat! Pokonał również to, czego boimy się najbardziej – śmierć.

Dla Jezusa „bogacenie się przed Bogiem” oznacza dawanie jałmużny, gromadzenie skarbu w niebie, pozbycie się bogactw niegodziwie zdobytych. Przeciwieństwem jest gromadzenie dóbr dla siebie zapominając o bliźnim i o wieczności.

Pewnego świętego po długim jego rozmyślaniu nad „Ojcze nasz” zapytano w jakim jest punkcie, odparł, że nadal rozmyśla jeszcze nad pierwszym słowem. Cała modlitwa chrześcijańska nabiera światła od tego początkowego okrzyku, który wyszedł z Jezusowego serca; okrzyku syna wiedzącego z kim rozmawia.