Myśli na niedzielę

Człowiek skomplikował swoje drogi przez grzech, stwarzając jakby rodzaj labiryntu, w którym się zagubił. Izajasz i Jan Chrzciciel mówią w przenośni o przepaściach, górach, krętych ścieżkach, miejscach trudnych do przebycia. Nazwijmy jednak te rzeczy po imieniu: pycha, uszczypliwość, nadużycia, przemoc, chciwość, kłamstwo, obłuda, nieczystość, powierzchowność, odurzenia wszelkiego rodzaju nawet od własnej urody czy inteligencji czy wreszcie samego siebie. W tej sytuacji uświadamiamy sobie, że to wszytko dotyczy nas i tym bardziej oczekujemy Bożego zbawienia.

Co oznacza mieć nadzieję? Pokładanie nadziei w Bogu i wiara w Boga jest jednym i tym samym. Wierzyć w Niego to znaczy pokładać w Nim nadzieję. Wiara bowiem widzi to co jest w czasie i w wieczności. Miłość kocha to co jest a nadzieja miłuje to co będzie.

Kto odniósł zwycięstwo w sporze między królestwem Jezusa a królestwem reprezentowanym przez Piłata? Kto zwyciężył w sporze pomiędzy Prawem a Ewangelią; między mądrością Greków i głupstwem przepowiadania? Wielu oszukiwało samych siebie wypowiadając słowo koniec odnośnie do Jezusa. Tego końca jakoś nie widać bo Jezus Chrystus jest Królem wszechświata!

Dzisiejsze Słowo Boże starało się nam powiedzieć, dokąd pójdziemy w dniu, w którym nogi nie będą chciały nas już nosić i zostaniemy porwani przez śmierć. Ale powiedziało nam też o jeszcze jednej, ważniejszej sprawie, o tym, co już teraz możemy zrobić, gdy jeszcze siedzimy na drucie naszego życia; możemy wejść do królestwa, wzrastać i przygotowywać się na ten wielki krok.

Ileż to naszych uczynków jest dokonywanych dla nas samych? Bóg powie nam: jeżeli tego szukałeś – żeby ludzie uważali cię za człowieka sprawiedliwego, żebyś był chwalony -  już to otrzymałeś; nie spodziewajcie się, że otrzymacie coś ode mnie, otrzymaliście już waszą nagrodę.