Myśli na niedzielę

Owoce Eucharystii są bezmierne; są przeznaczone dla wszystkich. Ten, kto jest obecny przy rozmnożeniu chleba, musi potem dzielić z braćmi siłę i światło otrzymane przy rozmnożeniu; stać chlebem do podziału, czyli eucharystią. Nic nie może zginąć.

Litość Jezusa opisana w dzisiejszej Ewangelii jest widoczna i dzisiaj ponieważ kolejne pokolenie żyje tak jakby nie było pasterza. Jezus ciągle naucza; tamci go posłuchali my zaś coraz częściej Go nie słuchamy i nie chcemy już słuchać.

Wśród znaków, które powinny wyróżniać misjonarza królestwa Bożego Jezus wymienia na pierwszym miejscu miłość braterską i wspólnotę. Działalność misyjna musi być oświecana świadectwem ewangelicznym najwyższym z możliwych: Po tym poznają, żeście uczniami moimi, jeśli będziecie się wzajemnie miłowali. Czy taką jest moja miłość.

Musimy przyznać, że i wśród nas Jezus nie czyni wielu cudów oraz że Jego słowo jest często zniewolone. Jeżeli zastanawiamy się dlaczego tak się dzieje, to w świetle dzisiejszej Ewangelii odpowiedź nasuwa się sama: z powodu ich niedowiarstwa.

Uzdrowienia dokonywane przez Jezusa nie były manifestacjami Jego mocy uzdrowicielskiej, nie były celem same w sobie lecz były jakby sakramentami zwracającymi uwagę no coś o wiele trwalszego – na wieczność.