Myśli na niedzielę

Trzeba stale, dzień po dniu dbać o to, by nie zgasło światło zapalone dla nas na Chrzcie Świętym. A jeśliby zgasło, to należy je rozpalić na nowo od wielkiego płomienia jakim jest Chrystus. Najlepszą ku temu okazja jest Eucharystia; ona co tydzień odnawia w nas cud Chrztu Świętego i rozpala w nas Boże światło.

Konfrontacja dzisiejszej Ewangelii z rzeczywistością jest często bolesna, prowokuje pytania i tworzy trudne do rozwiązania problemy, z którymi chrześcijanin musi się borykać. Zaufaj Panu, nawet kiedy tobie urągają, gdyż to Pan zwyciężył świat.

Niewierzący świat rzuca nam wyzwanie, czy potrafimy być radośni i czy będziemy umieli uczynić innych radosnymi. Radość powinna rozkwitać wszędzie tam, gdzie głoszona jest Ewangelia, nawet gdyby to miała być radość w ucisku. Radość jest oznaką, że w chrześcijaninie mieszka Duch Święty. Czy tak jest u ciebie?

Często czujemy się winni z powodu popełnionych błędów, ale  nie nazywamy tego grzechem lecz jedynie kompleksem, słabością. Dlatego, aby oczyścić swoją duszę, wielu nie ucieka się do Baranka, który gładzi grzechy, ale do uzdrawiaczy dusz, do psychoanalityków, którzy usuwają zahamowania i wyzwalają z kompleksów, ale czy leczą duszę?

Jezus jest Sługą Bożym, który nie woła i nie podnosi głosu, który nie przemierza grożąc karami, który nie złamie trzciny nadłamanej  i nie zgasi knotka o nikłym płomieniu. Jezus, pokorny sercem z wielką łagodnością wzywa grzeszników do pokuty.