Zdaniem Proboszcza

Kolejna walka z symbolami chrześcijańskimi w Europie jest wyrazem nie tyle głupoty prawnej ile chęci zajęcia fotela naszego Boga przez siły chcące panować nad światem. Nie jest to wymysł „fanatycznego” proboszcza lecz prosty wniosek z obserwacji rozwoju demokracji europejskiej, która niestety jest podporządkowana wąskiej grupie interesów. Mamy też przykład traktowania Polski niemal jako „lennego wasala”, mającego tylko słuchać i kupować to co Unia podyktuje.

Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny w naszej tradycji poświęcamy pamięci tych, którzy już odeszli z tej ziemi. Myślę, że prawie wszyscy myślimy o jakiejś formie istnienia po śmierci. Dla katolików sprawa jest jasna – Chrystus na nas czeka, gdyż przygotował nam miejsce w domu naszego Ojca. Dla innych jest to zdecydowanie trudniejsze, gdyż tego istnienia nie da się udowodnić „szkiełkiem i okiem”. Tutaj potrzeba wiary, która jest odpowiedzią na potrzebę nieśmiertelności u człowieka. I jeżeli w tych dniach staniesz nad grobem, to pomyśl czy jako katolik wierzysz Chrystusowi czy raczej masz swoje mgliste wyobrażenia o tajemnicy śmierci.

Aktywność na rzecz wspólnoty parafialnej systematycznie spada. Pokazały to chociażby ostatnie wybory do Rady Duszpasterskiej. Najpierw trudności ze zgłoszeniem odpowiedniej liczby kandydatów – zaledwie 13 na ośmiotysięczną parafię. W wyborach wzięło udział 543 osoby czyli nieco ponad 9% parafian. Przyczyny takiego stanu są różne, ale wydaje mi się, ze powodem tego jest po prostu święty spokój – po co mam chodzić na jakieś spotkania, po co mam nad czymś się zastanawiać, a może czegoś zażądają ode mnie – wolę mieć to z głowy. Rodzi się więc pytanie o moją odpowiedzialność za wspólnotę, którą tworzę i w której zmierzam do zbawienia. Wybory już stały się historią, ale w perspektywie przyszłości zapytajmy o swoje zaangażowanie w parafię.

Czy święci mają dzisiaj jakiekolwiek znaczenie dla wierzących? Czy warto poświęcać im czas? Jaki sens ma patronat świętego nad miastem, szkołą czy jakąś inną instytucją? W naszej kulturze nadawanie imion patronalnych wiąże się z upamiętnieniem tej postaci a także z ukazywaniem jej jako wzorca do postępowania. Święci obok tego, mają możliwość wypraszania łask czyli Bożej pomocy, inaczej pomocy nadprzyrodzonej (zgodnie z nauczaniem Kościoła). Tak się składa, że nasza Patronka Święta Jadwiga Śląska, mimo, że od jej śmierci upłynęło 774 lata, ma wiele do zaoferowania współczesnemu człowiekowi. Chociażby troskę o rodzinę normalną, i doświadczoną trudnym charakterem męża czy śmiercią dzieci. Mimo tego potrafiła zaangażować się w życie społeczeństwa, by ulżyć niedoli biednym i chorym, potrafiła poskromić okrutne zapędy męża i była uosobieniem pokoju w tych niełatwych feudalnych czasach. Czy dzisiaj nie mamy tego rodzaju problemów, wobec których trzeba stanąć tak, jak to zrobiła Święta Jadwiga?

Więcej osób uczestniczy w Nabożeństwie Różańcowym i być może jest to efekt 100-lecia Objawień Matki Bożej w Fatimie. Ale Maryja zapewne nie myślała, by różaniec brać do ręki tylko z okazji jakichś wydarzeń. Do dzieci kierowała usilną prośbę, by ludzie odmawiali tę modlitwę zawsze – czyli codziennie, gdziekolwiek i w jakiejkolwiek sytuacji. Zdumiewa mnie czasami sytuacja, kiedy przed pogrzebem jest zwyczaj odmawiania różańca za zmarłego a rodzina pyta mnie, kto ma prowadzić tę modlitwę. Odpowiadam krótko – wy, przecież jesteście rodziną i prowadzenie różańca w tej sytuacji jest jak najbardziej na miejscu. Wtedy widzę w oczach przerażenie i chyba takie myśli snujące się przez głowę: jak, to ja mam za mamę odmawiać różaniec i to publicznie? A kto twoim zdaniem powinien to czynić?