Zdaniem Proboszcza

Nowy Rok to nowe oczekiwania. Dobrze więc będzie sobie postawić pytanie: czego tak właściwie oczekujemy? Jak to, nie wie ksiądz ile to ważnych spraw ma każdy człowiek; mieć lepsze zarobki, skończyć studia, założyć firmę, pozbyć się wreszcie kredytów, odzyskać zdrowie a do tego rodzina z jej problemami to są sprawy o których chyba księdzu się nie śniło – słyszę odpowiedź. Pewnie się nie śniło to prawda, lecz zapewniam, że jednak wiem jak wygląda życie. To wszystko jest ważne lecz jako ludzie wierzący musimy pamiętać przede wszystkim o zbawieniu. I w tych wszystkich obszarach życia można to czynić nie tracąc nic z radości tego świata. Trzeba tylko być świadkiem Jezusa - i w staraniu się o lepszą pracę i w prowadzeniu własnego biznesu i w życiu rodzinnym. Takie to proste a takie dalekie.

Boże Narodzenie jest okazją do głębszej refleksji nad wydarzeniem, które odmieniło oblicze świata. Uzmysławiamy sobie, że te niepozorne Narodziny dotyczą również człowieka obecnych czasów, często niestety zagubionego w tumulcie obecnego życia i uwikłanego w pozory szczęścia. Święta rozjaśniają to co trudne i na nowo ukazują Nadzieję wędrowcom tego świata. Składamy wszystkim Parafianom i Gościom  świąteczne życzenia. Niech pamiątka Narodzenia Pańskiego ożywi Waszą wiarę w prawdziwą miłość, umocni Waszą nadzieję i będzie oparciem w dobrym życiu pełnym radości, satysfakcji i właściwego sensu. Niech Wasze rodziny cieszą się mocną więzią miłości opartej o „maleńką Miłość”, która zbawia wszystkich ludzi dobrej woli..

Duszpasterze Parafii Św. Jadwigi  

Wigilia Bożego Narodzenia zazwyczaj ekscytuje domowników. Niestety dotyczy to raczej przygotowań do wieczerzy wigilijnej; ile trzeba przygotować potraw, jak nakryć stół, kogo zaprosić, jakie przygotować prezenty itd. Zapewne te rzeczy są ważne, lecz są sprawy o wiele ważniejsze. Zasiąść do stołu wigilijnego to znaczy zasiąść we wspólnocie miłości. Niestety bardzo często mamy z tym wielki kłopot, gdyż jesteśmy wzajemnie poranieni złem, które trzeba jasno nazwać: grzechem i to nieraz bardzo poważnym. Dlatego Kościół nawołuje nas do wcześniejszego pojednania tak aby znacznie wcześniej przygotować klimat dla wieczerzy wigilijnej. Nie można uzyskać pełnego pokoju bez pojednania się z Bogiem, toteż pomyśl o dobrej spowiedzi, nie takiej odbębnionej lecz o takiej, która rzeczywiście dosięgła twojej rany i ją uleczyła. Dobra wieczerza wigilijna poprzedzona jest stosowną modlitwą w tak niezwykłej chwili.

Środowiska związane z opozycją w latach osiemdziesiątych, poruszyła informacja o podejrzeniu o korupcję jednego z czołowych działaczy tamtego okresu. Mnie też ogarnął smutek, gdyż dobrze pamiętam tamte czasy i to, że opozycjoniści to ludzie ideowi, którym na sercu leżała tylko wolna i godna Polska. Wiem jednak, że słabość jest ludzkim nieszczęściem, toteż stawiam pytanie o zasady moralne. Dzisiaj mamy bardzo wielu głośno krzyczących polityków, którzy – sądząc po ich wypowiedziach - są bez skazy, niemal święci. I nie trzeba, zbyt wielu dni by zobaczyć jak potrafią kłamać i oszukiwać. Korupcja – o ile jest - w wydaniu biednego działacza jest kropelką wobec zagarnianych milionów przez innych. Chociażby przesłuchania komisji sejmowej w sprawie Amber Gold już pokazały jak to się robi. Dziwi mnie osobiście amnezja prokuratorów, a jeżeli ktoś ma problemy z pamięcią to nie powinien pracować tam gdzie pamięć jest potrzebna. I tutaj stawiam kropkę nad przytaczaniem faktów, stawiając jednocześnie pytanie o moralność. Większość parlamentarzystów i członków rządu to katolicy, czyli ludzie dla których sumienie i przykazania nie mogą być czymś obojętnym, czymś co mogę postawić na szali z milionami złotych. Mam wrażenie, że jednak pieniądz wygrywa ze wszystkim nawet z Panem Bogiem, któremu kłaniamy się  w kościele i tylko tam Go pozostawiamy. Tymczasem zapominamy o przestrodze: Głupcze, jeszcze tej nocy zażądają twojej głowy.

Tradycyjnie Święta Bożego Narodzenia łączymy ze spowiedzią świętą. Przepiękne kolejki do spowiedzi urozmaicają pejzaż przedświątecznej bieganiny. I licytujemy się: gdzie najszybciej można się wyspowiadać, gdzie zadają pokuty, gdzie spowiednik jest wyjątkowo sympatyczny i o nic nie pyta … . Ktoś powie a co w tym jest złego? Złe są nadmierne kolejki, które zmuszają do powierzchownej spowiedzi. Złe jest kalkulowanie i szukanie lekkostrawnej pokuty. Złe jest traktowanie spowiedzi jako prześlizgnięcia się przez kratki konfesjonału. Ale największym złem jest brak przygotowanie do spowiedzi poprzez zaniechanie dokładnego rachunku sumienia, skutkiem czego jest spowiedź niekompletna, bez zamiaru poprawy a w konsekwencji jest nieważna!!! Takie spowiedzi niestety często się zdarzają i powodują ogromne szkody duchowe. Przyzwyczajamy się do byle jakości w wyznaniu grzechów (które przecież Bóg doskonale zna) i w krótkim czasie uznajemy, że właściwie nie mamy się z czego spowiadać, gdyż jesteśmy bezgrzeszni. Chrystus takich przestrzega zdecydowanym i krótkim pytaniem „Kto z was jest bez grzechu … ?”.