Zdaniem Proboszcza

Pytamy coraz częściej o znaczenie doświadczania tej epidemii. Padają różne zdania a niektórzy snują fantastyczne teorie. Pozostawiam rozmaite spekulacje medyczno -polityczne i chciałbym teraz zwrócić uwagę na epidemię w wymiarze duchowym. Otóż pan Bóg przygotował nam nadzwyczajne rekolekcje wielkopostne: mamy czas na przemyślenia, modlitwę i już nie możemy się tłumaczyć że czekają nas inne obowiązki. Brak liturgii a więc obrzędowości do której tak bardzo przyzwyczailiśmy się, brak sakramentów, być może spowoduje, że na paschę spojrzymy nieco inaczej a może nawet głębiej. Pascha to nic innego jak przejście; dotąd dosyć powierzchowne i przygotowane przez tradycję a teraz musimy dokonać paschy, czyli przejścia samotnie w samym sobie, w naszych sercach. I właściwie to jest cel przeżywania świąt paschalnych. Chrystus dokonał tego przejścia przez miłość, która zajaśniała potęgą Zmartwychwstania. I nam trzeba tego dokonać w naszych sercach a do tego – jak się okazuje - nie potrzeba żadnej liturgii.



FARA DĘBICKA - wersja do druku

Społeczeństwo spisuje się znakomicie w tej trudnej sytuacji. Pytanie – jak długo to wytrzymamy? Myślę, że wytrzymamy, gdyż w sytuacji zagrożenia Polacy potrafią się jednoczyć. Bądźmy cierpliwi i nie ulegajmy lękowi, gdyż to jest najgorsze rozwiązanie. Niestety, niektórzy parlamentarzyści nie stanęli na wysokości zadania i pokazali swoje prawdziwe oblicze. Pajacowanie i żenada, zabawa i happening nie przystoi posłowi w tak trudnej dla narodu sytuacji. Kiedyś słyszeliśmy słowa „rząd się wyżywi” a dzisiaj parlamentarzyści decydują się na jakiś dziwny przekaz typu – „spoko, my sobie poradzimy”. Oj, nieładnie, nieładnie.



FARA DĘBICKA - wersja do druku

Boimy się koronawirusa, zwłaszcza wobec doniesień o ofiarach we Włoszech czy Hiszpanii. Nie wiemy jakie tempo przybierze epidemia w naszym kraju. Dobrze, że politycy nieco zamknęli swoje przepiękne usta i wstrzymują swoje głupie zdania. Żadnej epidemii nie da się przewidzieć jak i nie da się przed nią skutecznie zabezpieczyć. To już wiedział mój praprapradziadek. Natomiast wszelkie możliwe środki są w zasięgu naszej ręki. Wydaje mi się, że mamy wystarczającą informację na ten temat i stosowne zalecenia. Trzeba tylko to wykonać. I dlatego apeluję o słuchania władz sanitarno-epidemiologicznych. Jeżeli jest wskazanie na pozostawanie w domu to pozostańmy w nim, jeżeli mamy dbać o higienę to zwiększmy ją o 500%. Ten czas można wykorzystać na wiele pożytecznych rzeczy. Ponadto módlmy się w gronie rodzinnym – tak zawsze czynili prawdziwi chrześcijanie. Apel do osób starszych – pozostańcie w domach a zakupy powierzcie komuś z rodziny, sprawniejszym sąsiadom czy w ostateczności  burmistrzowi. 



Nadzwyczajny Komunikat Parafialny Nr 3

Przyszedł czas próby społecznej jedności. Okazuje się, że dopiero w sytuacji zagrożenia śmiercią jesteśmy w stanie rozumnie myśleć i działać (chociaż niektórzy politycy pokazują swoją głupotę i zawziętość). Apogeum epidemii dopiero nadejdzie, ale obecne zachowania mają ogromny wpływ na to jakie żniwo zbierze wirus. Podawane przez władze sposoby zachowań muszą być ściśle przestrzegane. I tutaj apel do młodzieży: macie wolne od nauki w szkole, ale to nie są ferie wypoczynkowe! Macie obowiązek zatrzymania się w domach. Nagannym jest spotykanie się w nieformalnych grupach czy „włóczenie” się po mieście! Dbajcie o higienę osobistą i noście skarpetki. Nie bądźcie roznosicielami wirusa lecz przezornymi i myślącymi mieszkańcami tego kraju, którym za chwilę będziecie rządzić. Zachęcam was również do modlitwy, gdyż ona pozwala na obiektywny wgląd w nasze postępowanie a co za tym idzie, realizację największego przykazania – miłości Boga i bliźniego.



Nadzwyczajny Komunikat Parafialny Nr 1

Każdy okres grypowy występujący w naszym kraju jest groźny. Powikłania grypowe występujące zwłaszcza u osób starszych prowadzą niestety do zgonów. Tego niestety nie da się uniknąć. Mutacje wirusa utrudniają walkę z nim, tak, że znane sposoby leczenia stają się mało skuteczne. Szczepienia – z tego co wiem – nie chronią bezwzględnie przed chorobą, ale zabezpieczają przed powikłaniami. Koronawirus wreszcie jest w Polsce, lecz na razie nie zagraża tak jak gdzie indziej. W kraju raczej  nie ma paniki, chociaż brakuje środków dezynfekcyjnych gdyż przezorni rodacy wykupili. Słyszałem, że maseczki wykupione po 2-3 zł osiągają na „czarnym rynku” przebicie 500%, a to już jest wielce nieuczciwe, tym bardziej, że wcale one nie chronią przed grypą. Myślę, że władze czuwają i jeżeli wystąpi zagrożenie epidemiologiczne to szybko się dowiemy i tak, jak to było od zawsze, otrzymamy odpowiednie instrukcje i pozostaniemy w domach. Dobrym skutkiem medialnej paniki jest to, że społeczeństwo uświadomi sobie jak ważna jest higiena osobista a z nią niestety nadal mamy nieco kłopotu. Dlatego korzystajmy z wody i mydła, unikajmy zbędnych kontaktów, bądźmy ostrożni a młodzi nie muszą na powitanie i pożegnanie obcałowywać się tak jakby wywożono ich na Syberię.