Zdaniem Proboszcza

W minionym tygodniu zobaczyłem z okna kancelarii następujący widok: dziewczynka może z czwartej lub piątej klasy szkoły podstawowej zatrzymała się i stanęła nieruchomo na środku ulicy przed kościołem. Przyglądając się zauważyłem, że dziewczynka porusza ustami wypowiadając jakieś słowa. Trwało to może minutę a kiedy wykonała znak krzyża nie miałem żadnych wątpliwości: ona się modliła. Niestety nie jest to częsty widok przy naszym kościele. Wielu ludzi przechodzi przez dziedziniec kościelny i nawet nie uczyni znaku krzyża nie mówiąc o jakiejkolwiek dłuższej modlitwie. Owszem jesteśmy zabiegani, ale nie możemy zapominać o modlitwie i być może bliskość kościoła powinna nas mobilizować do chwili modlitwy. Może jednak zamiast przyśpieszonego kroku dobrze byłoby wstąpić do kościoła i przed Najświętszym Sakramentem odetchnąć nieco. Pewna parafianka często odwiedzająca nasz kościół powiedziała mi niedawno, że Pan Jezus jest taki samotny w naszym kościele. To prawda! Przechodząc przez „Boże podwórko” czyli przez dziedziniec kościelny może wypadałoby wstąpić do kościoła i pozdrowić Gospodarza!

Dotarła do mnie informacja o wprowadzeniu przez Irlandię ustawy o ochronie przed bluźnierstwem świętości związanych z jakąkolwiek religią. Podobno komentatorzy stwierdzili, że jest to powrót do średniowiecza zwłaszcza, że Wielka Brytania i Szwecja zniosły istniejące dotychczas tam takie prawo. Wprowadzanie prawa o ochronie czegoś lub kogoś związane jest z negatywnymi zjawiskami w danej dziedzinie życia. Skoro nasilają się przypadki wyszydzania religii i świętości to może jednak Irlandczycy maja rację. Pomyślałem o naszym kraju, w którym są ustawowe zapisy dotyczące szacunku dla religii. Niestety spotykamy coraz częściej przykłady kpienia sobie z religii. Spójrzmy chociażby na portale internetowe gdzie aż roi się od bluźnierczych wpisów na temat Boga czy różnych aspektów życia religijnego. Moderatorzy tych stron uznają bluźniercze wypowiedzi za przejaw wolności słowa i bezproblemowo zamieszczają wszystko co nieraz bardzo nieodpowiedzialni ludzie piszą. No cóż, jaki pan, taki kram – mówi przysłowie.  

Cieszy mnie fakt, że są ludzie młodzi pragnący ochrzcić swoje dziecko zrodzone w związku partnerskim a po wyjaśnieniu, czym jest chrzest decydują się na uregulowanie swojego związku przed Bogiem i przed własnym sumieniem. Różne sytuacje życiowe, a przede wszystkim emigracja zarobkowa są przyczyną budowania wspólnoty małżeńskiej niejako od tyłu. Najpierw błysk uczucia od razu połączony z seksem a dopiero potem zastanawianie się nad tym czy on (ona) jest właśnie tą osobą,  z która mogę iść przez życie. Zastanawiają się dopiero nad swoim związkiem w sytuacji, gdy rodzi się dziecko, które staje się niejako pewna presją do podjęcia decyzji. Otóż przypominam o prawidłowej drodze młodych zmierzających do trwałego związku małżeńskiego. Narzeczeństwo to czas poznania siebie w różnych sytuacjach życiowych, które serwować będzie wam życie. Imprezowe spotkania nie dają wiedzy o drugim człowieku. Podobnie seks przedmałżeński, który staje się wielkim różowym parawanem przesłaniającym właściwe spojrzenie na drugą osobę.

Nic tak nie oddziałuje na człowieka jak przykład. Doświadczenie każdego z nas to potwierdza. Kryzys instytucji małżeństwa jest widoczny. Rozwody, wolne związki, domaganie się uznania par gejowskich i lesbijskich za małżeństwa to codzienność, w której przyszło wzrastać młodemu pokoleniu. Dlatego przykład małżeństw, które potrafiły realizować Boży zamiar wobec małżeństwa i są szczęśliwe jest bardzo budujący. Myślę tutaj o małżeństwach uroczyście świętujących jubileusze 25-lecia i 50-lecia przyjęcia sakramentu mał-żeństwa. Są one widocznym znakiem, że: można realizować cele jakie stawia przed nimi małżeństwo, można wytrwać w wierności, można wspólnie pokonywać różne trudności, których życie nie szczędzi, można pokonać swój egoizm, aby stokroć więcej otrzymać. Jestem wdzięczny wszystkim Jubilatom za okazane świadectwo. Zgodnie z hasłem roku duszpasterskiego „Bądźcie świadkami miłości” trzeba, aby przede wszystkim małżonkowie dawali świadectwo swojej miłości. Nie możemy krępować się z powodu własnego mał-żeństwa. Trzeba stanąć jak świadek tego, co może i trudne, ale uczynione wielkim po-przez wierność Bogu. Przy okazji proszę już dzisiaj wszystkich tegorocznych Jubila-tów o włączenie się w uroczyste świętowanie w Niedzielę Świętej Rodziny Anno Domini 2010.


PS. W uroczystym Jubileuszu 25-lecia wzięło udział 4 pary a 50-lecia 8 par. Odpowiadać to może parafii liczącej 500 osób. Parafia św. Jadwigi liczy ponad 9300 osób.