Zdaniem Proboszcza

Wyrzucanie chleba do śmieci staje się coraz powszechniejszym zjawiskiem. Czynią to niemal wszyscy: dzieci wyrzucają kanapki w obawie przed rodzicami, dorośli ułatwiają sobie życie wyrzucając do odpadów a nadmiar chleba w marketach też trzeba jakoś usunąć, by nie naruszyć przepisów. Być może, że przyjdzie taki czas, że będzie brakowało chleba a tęsknota za kromką nawet suchego chleba przerodzi się w udrękę nie do zniesienia. Dzieje się tak dzisiaj w wielu miejscach na świecie, gdyż głodem można bardzo łatwo zniewolić człowieka. Dlatego szanując naszą wolność szanujmy i ten dar, który tak bardzo szanowali nasi dziadowie, gdyż wiedzieli co to głód. Brak roztropności w zakupach żywności jest często powodem niszczenia żywności, a łatwy do niej dostęp powoduje brak szacunku dla tego daru. Spróbujmy wszyscy zwrócić uwagę na poszanowanie chleba a przez to będziemy bogatsi tak kulturowo jak i materialnie.

Ponoć zakończył się spór w Sejmie. Słuchałem nieco wypowiedzi liderów czy aktywniejszych posłów. Kłamstwo goniło kłamstwo a pomysłowość argumentacji sięgała księżyca. Ile trzeba mieć tupetu i braku szacunku do wyborców, aby opowiadać przed kamerami totalne bzdury. No, cóż polityka tak wciąga, że zapomina się o elementarnej przyzwoitości. Bardzo mi przykro, że polscy posłowie nie szanują Polaków a także ich pieniędzy. Zamiast pracować to toczyli jałowe spory za pieniądze podatnika. Gdyby mieli poczucie honoru to powinni wszyscy solidarnie, obojętnie z jakiej opcji przekazać jedną trzecią swojego uposażenia z miesiąca stycznia na organizacje zajmujące się dziećmi niepełnosprawnymi a szczególnie na Stowarzyszenie „Radość” działające w Dębicy na Podkarpaciu. Dlaczego? Otóż w minionym tygodniu, gdy posłowie się kłócili, odbyło się spotkanie opłatkowe tegoż Stowarzyszenia, które zostało zapoczątkowane przez troskę Kościoła o te dzieci a konkretnie przez nieżyjącego już Ks. Stanisława Fiołka, proboszcza Parafii Św. Jadwigi, który zainicjował spotkania tych dzieci oraz ich rodziców i opiekunów. Celem było umacnianie tych rodzin, jakaś forma katechizacji, wspólnej modlitwy a przede wszystkim spotkanie w grupie integracyjnej z licznymi wolontariuszami wywodzącymi się z Miejskiego Gimnazjum Nr 1. Comiesięczne spotkania (każdy trzeci poniedziałek) zrodziły pomysł i potrzebę stowarzyszenia się, by móc skuteczniej pomagać tak dzieciom jak i rodzinom. Dzisiaj Stowarzyszenie działa prężnie, prowadząc nawet warsztaty terapii zajęciowej i wspomagając rodziców w dziedzinie wszelkiej potrzebnej pomocy. Wiemy jednak doskonale, że zawsze będzie brakowało środków, gdyż potrzeb jest bardzo wiele a większości tych rodzin powodzi się raczej przeciętnie a nawet ubogo. Biorę udział w spotkaniach z tymi dziećmi i rodzicami stąd wiem jak wygląda to ogromne poświęcenie. Przecież dla dziecka niepełnosprawnego należy przeorganizować niemal wszystko: pracę, czas, umiejętności, cierpliwość, wypoczynek a nawet życiowe plany - po prostu trzeba dawać całego siebie od rana do wieczora przez 365 dni w roku! Rodzice tych dzieci to bohaterowie codzienności, o których nie trzeba mówić w mediach, lecz którym trzeba ustawicznie pomagać i to bardzo konkretnie. Wprawdzie w ustawodawstwie pojawiły się pewne „jaskółki” zauważające sytuacje tych rodzin, lecz to jest niewystarczające. Wiemy, że nasz kraj nie jest mocarstwem ekonomicznym i wszędzie są braki. Toteż jałowy protest, w którym rolę odgrywały tylko ambicje a nie merytoryczne i odpowiedzialne podejście do problemów (nie wiem czy one nawet były) skłania mnie do powyższego apelu. Panie i Panowie Posłowie, proszę, przekażcie to co się wam nie należy, dzieciom ze Stowarzyszenia „Radość” w Dębicy. Będzie to dobre świadectwo.

Nowy Rok to nowe oczekiwania. Dobrze więc będzie sobie postawić pytanie: czego tak właściwie oczekujemy? Jak to, nie wie ksiądz ile to ważnych spraw ma każdy człowiek; mieć lepsze zarobki, skończyć studia, założyć firmę, pozbyć się wreszcie kredytów, odzyskać zdrowie a do tego rodzina z jej problemami to są sprawy o których chyba księdzu się nie śniło – słyszę odpowiedź. Pewnie się nie śniło to prawda, lecz zapewniam, że jednak wiem jak wygląda życie. To wszystko jest ważne lecz jako ludzie wierzący musimy pamiętać przede wszystkim o zbawieniu. I w tych wszystkich obszarach życia można to czynić nie tracąc nic z radości tego świata. Trzeba tylko być świadkiem Jezusa - i w staraniu się o lepszą pracę i w prowadzeniu własnego biznesu i w życiu rodzinnym. Takie to proste a takie dalekie.

Dzisiejsza niedziela zamyka liturgiczny Okres Bożego Narodzenia. Pozostaje jednak ciągle żywa tradycja śpiewania kolęd aż do Matki Bożej Gromnicznej czyli 2 lutego. Oczywiście ten śpiew wykonywany jest w zasadzie tylko podczas nabożeństw w kościołach, w domach raczej tego śpiewania już nie ma, gdyż zanikł zwyczaj śpiewu domowego, chociaż tradycja była bardzo bogata. Tworzono nawet kantyczki czy śpiewniki domowe – najsławniejsze Moniuszki – aby można było rodzinnie śpiewać. Nawet podczas Wigilii w wielu rodzinach już się nie śpiewa tylko włącza telewizor i wysłuchuje się wszelkich wykonawców, nawet takich, dla których treści kolęd są jedynie tekstem do wyśpiewania a nie przyczynkiem do głębszej refleksji. Tradycja, nasza katolicka i zarazem polska powoli ginie pod naporem – właściwie czego? Przecież ona zależy tak naprawdę jedynie od nas, od naszej woli, od naszej organizacji, no i od naszych być może skromnych umiejętności. W mojej świadomości choinki ubierane były zawsze w Wigilię, niejako poprzedzały wieczorną wieczerzę. Tworzono w ten sposób również klimat wyjątkowości tego dnia. Ponadto, choinkę ubierała cała rodzina, by w ten sposób mieć udział w kreowaniu nastroju. Obecnie choinki ubiera się zwykle znacznie wcześniej i czyni to raczej mama bo innym domownikom po prostu się nie chce. A gdy tylko miną święta choinka znika z domowego krajobrazu i ląduje na śmietniku – jak to z żalem opowiadała w minioną środę słuchaczka programu I Polskiego Radia. Podobnie ma się z innymi zwyczajami związanymi z Bożym Narodzeniem. Kiedy zamykamy ten okres to może dobrze będzie dokonać jakiegoś podsumowania i już dzisiaj poczynić postanowienia by, następne święta były lepsze, lepiej przygotowane i oparte o szlachetną i pełną głębokiej treści tradycję.

Boże Narodzenie jest okazją do głębszej refleksji nad wydarzeniem, które odmieniło oblicze świata. Uzmysławiamy sobie, że te niepozorne Narodziny dotyczą również człowieka obecnych czasów, często niestety zagubionego w tumulcie obecnego życia i uwikłanego w pozory szczęścia. Święta rozjaśniają to co trudne i na nowo ukazują Nadzieję wędrowcom tego świata. Składamy wszystkim Parafianom i Gościom  świąteczne życzenia. Niech pamiątka Narodzenia Pańskiego ożywi Waszą wiarę w prawdziwą miłość, umocni Waszą nadzieję i będzie oparciem w dobrym życiu pełnym radości, satysfakcji i właściwego sensu. Niech Wasze rodziny cieszą się mocną więzią miłości opartej o „maleńką Miłość”, która zbawia wszystkich ludzi dobrej woli..

Duszpasterze Parafii Św. Jadwigi