Zdaniem Proboszcza

Jubileusze bardzo mocno rozpowszechniły się w naszych czasach. Jubileuszem nazywamy niemal każdą rocznicę jakiegoś wydarzenia. W biblii co 7 lat obchodzono tzw. rok szabasowy a po siedmiu cyklach (7x7=49) był rok 50, który nazywano rokiem świętym lub rokiem jubileuszowym. I tak ta liczba i jej wielokrotność stały się podstawą obchodzenia jubileuszy. W Kościele utrwaliła się tradycja jubileuszy będących wielokrotnością liczby 25, chociaż w obecnej kulturze spotykamy się z pojęciem jubileuszu będącego wielokrotnością liczby 5. Tyle dywagacji o jubileuszach a teraz chciałem zwrócić uwagę na wielki jubileusz religijny jaki jest 100-lecie Koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej w Zawadzie. Czym jest ten Jubileusz? Czy tylko jakąś zewnętrzną fetą? Otóż jest to wydarzenie natury religijnej mające nam wszystkim przypomnieć o działaniu Boga w niepozornym miejscu jakim jest maleńka   Zawada. Bóg, zresztą możemy już to zauważyć na kartach Biblii, działa bardzo niepozornie. Nawet Narodziny Zbawiciela dokonały się w cichości  groty betlejemskiej. I tak pozostało do dziś. Nie słyszałem, aby jakieś objawienia czy szczególne łaski dokonywały się we wspaniałej Bazylice św. Piotra, natomiast słyszałem o nieznanej Fatimie, o ukrytych w skałach monastyrach a pustyni Judzkiej, o Odporyszowie gdzie często bywałem jako młody człowiek i wiem co dzieje się w Zawadzie, tej naszej koło Dębicy. Tam działa Bóg poprzez Maryję, której obecność przypomina cudowny i piękny wizerunek. O dawna ludzie byli przekonani o nadzwyczajny działaniu Boga i szli tam, by prosić o potrzebne łaski. Mądry proboszcz Ks. Władysław Kopernicki zwrócił się z prośbą do biskupa o ukoronowanie tego wizerunku, po to, by jeszcze bardziej przyciągał ludzi do Boga. Koronacja to gest podkreślający znaczenie obrazu i miejsca gdzie się on znajduje. Przez ten fakt wierni dostają czytelny znak wiary w którym dostrzegają działanie Boga. Maryja Zawadzka jest nieustannie na służbie Boga w trosce o lud ziemi dębickiej. Wszyscy o tym wiemy i dlatego obchodzony Jubileusz ma być wyrazem wdzięczności Bogu za dar Maryi a także czasem otrzymywania szczególnych łask jubileuszowych. Pielgrzymujmy więc do Zawady z radością w dniach jubileuszowych, a szczególnie bądźmy obecni na centralnym dziękczynieniu 13 września o godz. 11.00. Nie lękajmy się zarazy, a mądrze pielgrzymując dajmy wyraz naszej wierze i przywiązania do Matki Bożej w Zawadzie.

Kończą się wakacje, które jak wielu twierdzi, były bardzo trudne z powodu ograniczeń i zagrożeń epidemicznych. Chociaż rozmawiając z wieloma osobami słyszałem słowa zupełnie odmienne – wspaniałe wakacje, wreszcie byliśmy razem z rodziną, a nawet przymusowa kwarantanna pozwoliła lepiej przyjrzeć się sobie. Są również i tacy, którzy uważają, że nie ma epidemii, że celowo został wywołany strach u ludzi, by lepiej na nich zarobić itd., itd. Nie podzielam takich opinii. Wirus istnieje, chociaż mam wiele wątpliwości co do sposobu działań wskazanych przez WHO. Wirusy były, są i będą, jedne groźniejsze inne zupełnie niezauważalne. Wirusy zabijały i będą zabijać, zwłaszcza osłabione organizmy, ale to nie jest powód do nie uzasadnionej izolacji, do bierności życiowej, do zwalniania się z obowiązków jakie na nas ciążą. Może ten stan ogłoszonej epidemii ma nas czegoś nauczyć – dbania o własne i cudze zdrowie, codziennej higieny, potrzebnego dystansu. Może bardziej będziemy sobie cenić zasady prawne, moralne gdyż one stoją na straży naszego dobra i bezpieczeństwa. Dziwi mnie mocno dystansowanie się od dobra duchowego jakim jest Eucharystia. Kto spożywa moje ciało będzie miał życie wieczne – mówi Chrystus. Tak więc nie lękajmy się Eucharystii, nie zamieniajmy jej na oglądanie niedzielnej mszy siedząc w piżamie i popijając kawę. Przyjdźmy na eucharystię gdyż w niej jest źródło naszego chrześcijańskiego życia. Zapytałem kogoś lękającego się wirusa – czy chodzi do pracy, czy robi zakupy? Odpowiedział bardzo słusznie – przecież trzeba żyć! Tak, ale czy do pełnego życia nie jest potrzebna też duchowa strawa? Rzeczywiście – ksiądz ma racje. I może na tym zakończę dzisiejsze zdanie.

Zbliża się nowy rok szkolny i jak na razie rząd planuje normalne rozpoczęcie nauki we wszystkich szkołach. Tu i ówdzie pojawiają się głosy, że należy to jeszcze odłożyć, a może trzeba więcej pieniędzy na rozluźnienie klas, a może  …. i tak w nieskończoność ciągną się uwagi. Moim zdaniem nauka musi się rozpocząć ze względu na kształcenie kolejnych roczników. Zdalne uczenie nie zstąpi bezpośredniego kontaktu z nauczycielem. Ponadto dyscyplina zdalnego uczenia w zasadzie nie istnieje gdyż uczniowie w zdecydowanej większości „olewali” polecenia nauczycieli a ci byli bezbronni wobec taki postaw uczniowskich. I tutaj pojawia się kolejny raz problem etyczny: czy uczeń jest świadom swoich obowiązków, czy rodzice czują się odpowiedzialni za zdalną realizację programu nauczania. „Nowoczesna szkoła” niestety bezstresowo przepycha do kolejnych klas licznych leni, cwaniaków i kombinatorów. A później dziwimy się, że uczeń kończący szkołę podstawową nie umie czytać, pisać i liczyć. Oczywiści, że te słowa adresuję do tych, którzy lekceważą tak szkołę jak i nauczycieli. Epidemia nadal istnieje i nie wiadomo kiedy się zakończy więc tym bardziej powinno nam wszystkim zależeć, by ten czas nie został stracony w procesie edukacji dzieci i młodzieży. Myślę jednak, że zachowanie wskazań władz sanitarnych jest kluczowe dla rozprzestrzeniania się wirusa. Niedawno zobaczyłem przy naszym kościele dwie dorosłe osoby, które witały się tak czule jakby któraś z nich wróciła ze Syberii – zero dystansu, zero powściągliwości w wyrażaniu uczuć, zero świadomości, że trwa epidemia. Takich obrazów jest znacznie więcej (chociażby wesela, imprezy towarzyskie itd.). Tak więc stosujmy to wszytko co nam podpowiada rozum, nie dywagujmy czy wirus jest czy go nie ma, i żyjmy w miarę normalnie gdyż czas naszego życia ucieka a jego jakość nie zależy od ilości pocałunków.

Miało być dzisiaj o czymś innym a tutaj wskoczył temat kolorowego płótna zawieszonego na pomniku Św. Jana Pawła II. Gdyby to był dzień dziecka i dzieci owinęły szyję ukochanego rodaka kolorowym szalikiem byłoby radośnie i wzruszająco. Tymczasem barwy tęczy zostały zawładnięte przez środowiska homoseksualne i im podobne i stały się znakiem rozpoznawczym dla tej grupy. Toteż założenie takiego znaku na pomnik papieża (a wcześniej na figurę Chrystusa w Warszawie) musi wywoływać sprzeciw społeczeństwa katolickiego, gdyż jest to lansowanie stylu życia niezgodnego z tym co głosi Chrystus i zarazem Kościół. Bóg stworzył mężczyznę i kobietę, oni tylko mogą stanowić małżeństwo, oni mogą wydawać potomstwo, oni mogą zapewnić pełny rozwój dziecka co do płci, co do intelektu, zachowań społecznych a także w wymiarze duchowym. Środowiska homoseksualne (bardzo małe ale głośne) korzystają z wolności i mogą siebie i swoje problemy afirmować w przeróżny sposób (nie polecam jednak „parady równości” bo to obrzydliwe). Znieważając symbole religijne i święte dla większości, chcą zmiany postawy Kościoła czyli zgody na grzech popełniany przez pary homoseksualne, zgody na małżeństwa jednopłciowe, zgody na adopcję dzieci („wyprodukowanych” dla nich a nie zrodzonych z miłości).  Przy tym wszystkim posługują się chwytliwymi hasłami bardzo szybko przyswajanymi przez młodzież, która zazwyczaj nie widzi w tym nic złego i wcale się temu nie dziwię, gdyż życie uczy wartości a młody człowiek zazwyczaj żyje przyjemnościami i nie zastanawia się nad moralnością aż do momentu kiedy porządnie oberwie od życia. Wybranie przez działaczy środowisk homoseksualnych tego miejsca nie jest przypadkowe i uderzając w to miejsce ważne dla dębiczan od czasów Solidarności chcieli wywołać zmianę nastawienia środowiska konserwatywnego do ich dziwnych potrzeb. Sądzę, że z tego wydarzenia myślący, zwłaszcza młodzi wyciągną logiczne i rozumne wnioski. Pojawiły się także informacje o możliwym fotomontażu. Otóż nie ma fotomontażu, cień pastorału omija zwisający koniec płótna, gdyż płótno jest nieco przed nim a nie za nim, ponadto zwisający sznurek daje prawidłowy cień – to dla medialnych znawców fotografii, ale żeby zakończyć ten śmieszny dyskurs są świadkowie, którzy to widzieli, jest człowiek, który to płótno zdjął i przyniósł. Tyle sensacji a my bierzemy się za modlitwę, by z nową mocą przeżyć kolejny tydzień na Bożą chwałę i swój pożytek. Amen.

Wobec znieważenia pomnika Św. Jana Pawła II na Placu Solidarności w Dębicy wierzący dębiczanie pragną wyrazić swój sprzeciw wobec takich działań a także modlić się o zmianę postawy młodych ludzi, którzy opatrznie rozumieją wolność i dają się manipulować fałszywymi hasłami tolerancji i  miłości.

 

Okazją do modlitwy będzie dzisiejsze „nabożeństwo fatimskie” z racji 13 dnia miesiąca sierpnia. Rozpoczęcie o godz. 20.00 w kościele św. Jadwigi skąd procesyjnie udamy się na Plac Solidarności. Zabieramy ze sobą białe lampiony.