Zdaniem Proboszcza

Dzisiaj tak wiele słyszymy o potrzebie zachowywania prawa. Przeciwnicy polityczni bardzo często posługują się argumentem o łamaniu prawa przez adwersarzy a później również sami łamią prawo, w imię powiedzenia „tonący się brzytwy chwyta”.  Zresztą w świecie polityki łamanie prawa jest bardzo częstą praktyką i nawet etyka nie jest temu w stanie zapobiec, gdyż jest ona dzisiaj na samym końcu wartości uznawanych przez współczesny świat. Interesy doczesne są tak mocne, że nawet wierzący nabierają wątpliwości co do potrzeby starania się o zachowanie prawa Bożego. Powstaje wtedy pytanie: jaki sens nadać swojemu życiu, które przecież idzie w wieczność? Czym się kierować, by życia nie zmarnować? Tam, po drugiej stronie zapytają ciebie w zasadzie o jedno – czy znasz Syna Człowieczego? Pomyśl o tym już dzisiaj, w nadchodzące Boże Narodzenie.

Lubię Adwent, ponieważ zwiastuje on Święta Bożego Narodzenia niosące tak wiele radości ze spotkań w gronie rodziny, przyjaciół czy wspólnego kolędowania. Ktoś zapewne dołożyłby jeszcze i to, że jest to czas prezentów i różnych miłych niespodzianek. O prezentach i komercji z tym związanej już wiemy, gdyż handlowcy szybko zamienili grobowe znicze i kwiatki na bombki i lampki choinkowe. Jednak dla nas wierzących w Boga Adwent jest czasem radosnego oczekiwania na pamiątkę Narodzin Zbawiciela. Musi to być czas refleksji nad moją relacją ze Zbawicielem. Przeżyć dobrze ten czas można tylko wtedy, gdy kolejny raz pomyślę nad moim przyjęciem Jezusa do swojego życia. Czy Chrystus ze swoją nauką i wymogami moralnymi jest moją drogą życiową, czasami trudną ale pewną  czy może pędzę autostradą, byle szybciej i przyjemniej mijając w rozpędzie właściwe zjazdy?

Człowiek nie może żyć sam - to zostało ukazane już w pierwszej księdze Biblii. Tworzymy przeróżne wspólnoty, które pozwalają człowiekowi pełniej funkcjonować, czuć się bezpieczniej i nie cierpieć samotności. W przeżywaniu wiary, wspólnoty odgrywają ważną rolę. W ubiegłą niedzielę przeżywaliśmy 25 lecie istnienia i działania Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, która opiera się na pomyśle Ks. Blachnickiego mającego pomóc człowiekowi uzależnionemu wrócić na drogę godnego życia. Na przykładzie dębickiej KWC można śmiało powiedzieć: wspólnota działa, gdyż są efekty. Podobnie powinno być i w innych wspólnotach; spotykamy się po to, by coś w naszym życiu wiary się umacniało czy naprawiało. W życiu małżeńskim i rodzinnym tak często brakuje pomysłu na prawdziwie wspólnotowe życie. Odpowiedzią na tę potrzebę było utworzenie Stowarzyszenia Rodzin Katolickich, które ma za zadanie działanie na rzecz umacniania rodziny, poszukiwania rozwiązań dla różnych problemów życia rodzinnego a także promowania dobrego stylu życia małżeńskiego i rodzinnego. Może jest miejsce w tej wspólnocie również dla ciebie.

Święto Niepodległości zawsze wywołuje we mnie dumę, że jestem Polakiem, ale też i troskę o dzisiaj i o przyszłość naszej wolności. Uroczystości związane z tym świętem organizowane były w całym kraju, nawet w bardzo maleńkich miejscowościach. I raczej zdecydowana większość (a może i wszyscy?) moich rodaków uważa ten dzień jako ważny i jednoczący wszystkich. Tymczasem kilka dni po Święcie Niepodległości polscy eurodeputowani głosują w parlamencie Europejskim przeciwko swojemu krajowi a także wstrzymują się od głosu lub nie biorą udziału w głosowaniu jak uczynili to ulubieńcy jednego z ugrupowań politycznych. Pytam co musi być w głowie i sercu takiego Polaka, żeby głosować przeciwko Polsce, która poniosła wielkie ofiary, by być wolną! Co takiego zagraża suwerenności i praworządności naszego kraju? Nic nie zagraża a sytuacyjna interpretacja standardów europejskich jest listkiem figowym zasłaniającym strach liberałów przed umacnianiem sprawiedliwego prawa odnoszącego się coraz częściej do obiektywnych wartości. Jak można podnieść rękę przeciwko swojemu krajowi, których miliony obywateli oddało życie w imię wolnej Ojczyzny, w której sami Polacy będą mogli urządzać swój dom bez pomocy i wskazówek innych. W historii dosyć już mieliśmy „dobrych” patronów, którzy mieli jeden cel – uczynić nas siłą roboczą i rynkiem zbytu. Skoro naród w demokratycznych wyborach wybrał taką władzę i takie rozwiązania to należy je szanować, nawet nie zgadzając się z nimi, a nie szukać oparcia w strukturach UE, gdzie wpływy mają niestety politycy narodu, który dosyć łatwo kiedyś zaakceptował nazizm a dzisiaj pozwalają sobie na nazywanie nazistami czy rasistami Polaków, chcących żyć godnie u siebie w domu budowanym na swoich korzeniach.

Wiele rozmawiam z młodymi ludźmi, próbując zrozumieć ich sposób myślenia o wierze. Są młodzi rozumiejący co to znaczy być katolikiem i jaki styl życia powinien z tego faktu wynikać. Owszem, nie zawsze im to się udaje, ale popełniwszy błąd pragną szybko zawrócić z niewłaściwej ścieżki. Niestety są i tacy, przybywa ich coraz więcej, którzy wiarę traktują jako dobro konsumpcyjne. Potrzeba mi czegoś, bo to mi się to podoba, to po prostu żądam: chrztu dziecka, bo tak każe nasza tradycja, pogrzebu, bo bez księdza to jakoś jeszcze głupio, ślubu (niestety coraz rzadziej) bo tak ładnie i romantycznie jest w kościele, a do kościoła to jedynie by pośpiewać kolędy i poświęcić z dzieckiem jajka. To jest obraz wielu niby katolików i to młodych ludzi, zawodowo bardzo kreatywnych a w życiu duchowym niestety pustych. Wiara katolicka to życie duchowe, które koncentruje się wokół osoby Chrystusa obecnego w sakramentach. Stąd pierwszy i najważniejszy postulat - życie w łasce uświęcającej czyli bez grzechu ciężkiego! Sakramenty, ustanowione przez Chrystusa, są pomocą w prowadzeniu takiego życia. Jeżeli nimi gardzę to znaczy, że odrzucam pomoc samego Zbawiciela. Ktoś powie, przecież to niemożliwe! Możliwe, jeżeli się naprawdę ma wiarę, ale taką o której naucza Chrystus.