Tłusty czwartek dosyć szumnie przetoczył się przez nasz kraj. Media zajmowały się kaloriami zawartymi w pączku i rekordami w ich spożywaniu. Rozpiętość cen też zajmowała dziennikarzy gdyż ten prosty wyrób cukierniczy ponoć wyceniano od złotówki aż do jedenastu złotówek. Tradycja ładna i niech ona pozostanie, ale ona poprzedza jednak wydarzenie religijne, katolickie jakim jest Wielki Post. Nie będę się rozwodził nad etnograficznymi tradycjami poprzedzającymi ten ważny okres liturgiczny ale chciałbym zwrócić uwagę na dzisiejszy sposób przeżywania okresu pokutnego przez katolików. Obserwując życie muszę stwierdzić, że w zewnętrznym wymiarze  ten czas niewiele różni się od pozostałych dni w roku kalendarzowym. Początek postu raczej gremialnie podkreślamy przychodząc w Środę Popielcową  by otrzymać szczyptę popiołu. Zawsze zdumiewa mnie liczba osób, które w tym dniu są w kościele. W niedziele ich raczej nie ma, eucharystia jest dla nich mało ważna ale popiół urasta do rangi największego sakramentu. I właściwie ten gest staje się znakiem i całą treścią Wielkiego Postu. Tymczasem znak posypania popiołem jest początkiem naszego nawrócenia. Przyjmując go rozpoczynamy czas zastanawiania się nad sobą – jacy jesteśmy wobec siebie, bliźnich i Boga; jak realizujemy nasze chrześcijańskie powołanie, co jest wadą moralną naszego życia, czy rzeczywiście uznajemy naszą grzeszność i chcemy się nawrócić. To są podstawowe kwestie, których nie można pomijać jeżeli się chce poważnie traktować Boga i swoją wiarę. Tradycja katolicka wykształciła wiele sposobów przeżywania Wielkiego Postu. Najpierw jest to czas wyciszenia, czyli przełożenia akcentu ze spraw zewnętrznych na wewnętrzne potrzeby. Tutaj przychodzi nam z pomocą modlitwa, której trzeba poświęcić nieco więcej czasu. Modlitwa powinna być dialogiem z Bogiem o moim życiu a nie tylko wypowiadaniem pamięciowych tekstów. Wyciszenie to również ograniczenie rozrywki czy też nałożenie sobie pewnych ograniczeń mających na celu sprawdzenie naszego panowania nad sobą – raczej być niż mieć. Posty piątkowe są przez większość katolików lekceważone i może dobrze będzie jeżeli wartość i znaczenie tego postu na nowo odkryję i będę go stosował. Katolicy są dzisiaj mocno atakowani i niestety wielu wstydzi się swojej wiary nie z powodu jej wymogów lecz raczej z nieznajomości Boga i Jego wymogów zapisanych w Biblii. Dlatego może w tym czasie zamiast pustej rozrywki sięgnąć do katechizmu czy rozmaitych opracowań podnoszących naszą świadomość i wiedzę religijną. Atakujący katolików wcale nie mają większej wiedzy tylko są bardziej krzykliwi i agresywni. Mając oparcie w rzetelnej wiedzy chociażby na poziomie katechizmu możemy bez obaw podjąć dialog i z politykami liberalnymi i z paniami protestującymi pod znakiem błyskawicy. Rzewne nabożeństwa pasyjne – Gorzkie Żale i Droga Krzyżowa - są często niezrozumiałe zwłaszcza dla młodych. Owszem, może trudnością jest język , czy opisy cierpień Jezusa, ale mamy rozum i możemy się przebić przez warstwę językową, by odkryć głębię treści zawartej w tych przepięknych nabożeństwach. Spróbujmy odkryć Wielki Post, by nie pozostał on dla nas pączkiem posypanym popiołem.