Adwent to czas oczekiwania na pamiątkę Bożego Narodzenia. Czym zazwyczaj był wypełniony? Pewnym wyhamowaniem w codziennym zaangażowaniu, modlitwą i w przypadku rodziców dialogiem z dziećmi, którym tłumaczono o wielkości Bożego Narodzenia. Owszem, były też przygotowania materialne – porządki, choinka, szopka, jakieś zakupy, ale to nie dominowało. Dzisiaj właściwie pozostały zakupy, gdyż w sprawieniu sobie czy komuś prezentu dostrzegamy jedynie radość. Zredukowaliśmy Adwent i święta do konsumpcji, do której zachęcają nas reklamy. Rodzice wcale nie tłumaczą dzieciom o co tutaj chodzi, czym jest Adwent, dlaczego jest taki ważny. Wiara to nie tylko moje przeświadczenie lecz także styl życia. Kościół wypracował pewne formy, by w ten sposób  pomóc nam wszystkim przeżywać tajemnice wiary. Kiedy spojrzymy na Adwent to dostrzeżemy z łatwością przenikające się wzajemnie duchowe elementy i zupełnie przyziemne radości. To przenikanie ubogaca człowieka i odpowiednio przygotowuje go do przeżycia Bożego Narodzenia, tak aby święta nie skończyły się na jednej kolędzie i haśle: no to się może nieco położymy bo jesteśmy zmęczeni.