Świętość jest dzisiaj niezrozumiała dla większości katolików. Mówić o świętym życiu młodemu człowiekowi to narażać się na śmieszność, na niezrozumienia czy wręcz na podejrzenie o fanatyzm religijny. Święci dla współczesnego człowieka to relikt przeszłości i to średniowiecznej; można podziwiać jedynie piękne malowidła czy rzeźby przedstawiające te postacie. Poza tym oni nic nie mają nam do przekazania. Takie myślenie i zarazem postawa są w sprzeczności z nauką Jezusa, który ukazał swoim wyznawcom drogę świętości, chociażby w Błogosławieństwach, gdyż tylko wtedy można osiągnąć cel – wieczność szczęśliwą. Święta Jadwiga doskonale rozumiała, że musi doskonalić siebie nie w komnatach książęcego domu lecz wśród ludu, wśród swoich poddanych, którzy tak bardzo byli spragnieni miłości i to bardzo konkretnej. Ten średniowieczny przykład jest ciągle inspiracją do zmierzania ku świętości. Nie bójmy się świętości i nie wstydźmy się starań o nią. W sobotę 10 października w Asyżu dokonano beatyfikacji Carla Acutisa, 15-letniego chłopca zmarłego na białaczkę. Fascynował się informatyką ale jedno zdanie wypowiedziane przez niego obrazuje jego postać: „Cieszę się, że umieram, ponieważ przeżyłem swoje życie, nie marnując nawet minuty na to, co nie podobałby się Bogu”. Kogo z nas będzie stać na takie słowa?



Komunikat