Konwencja stambulska a raczej wniosek o jej wypowiedzenie zawładnęła ostatnio mediami i politykami. Otóż w swej podstawowej treści dotyczy rzeczywiście walki z wszelką przemocą. Natomiast dosyć dziwne a może i groźne są zapisy o tzw. płci społeczno kulturowej a co za tym idzie o zmianie tego co jest fundamentem każdego społeczeństwa, mianowicie o zmianie instytucji małżeństwa, która wprowadza do niej osoby jednopłciowe lub określające się co do płci według własnego uznania. Musimy pamiętać, że konwencja wymaga od państw, które ją podpisały i ratyfikowały wdrażanie jej w życie a do tego służą coroczne raporty. Kiedy wsłuchiwałem się w dyskusje bardzo często padało pytanie: czy w Polsce brakuje przepisów prawnych chroniących kobiety, dzieci, osoby słabsze? Podobno w polskim ustawodawstwie przepisów zabezpieczających przed przemocą jest o wiele więcej niż tych zawartych w konwencji. Powstaje więc pytanie: dlaczego ją przyjęto i ratyfikowano? Czyżby kolejny strach przed europejskimi liberałami? I jak bumerang wracam do nauczania Bożego – Bóg stworzył człowieka, stworzył go mężczyzną i kobietą i oboje będą stanowili jedno ciało. Ponadto Bóg nakazał nam miłować każdego a Chrystus nawet to mocno wyakcentował – cóż to za miłość jeżeli miłujecie tych, którzy was miłują; miłujcie waszych nieprzyjaciół – a ja dodam tych, którzy wam szkodzą, was opluwają, poniżają, krzywdzą. Zamiast konwencji stambulskiej sięgnijmy do zanadrza chrześcijaństwa i wydobywajmy zasady na których rzeczywiście można budować autentyczne dobro i przyszłość.