Liczniejsi od włosów na mej głowie są ci, którzy mnie nienawidzą bez powodu – takie słowa przeczytałem dzisiaj (piątek) w Psalmie 69. Zresztą cały ten Psalm jest krzykiem rozpaczy człowieka niewinnego, którego serce zna jedynie Bóg. Przytoczone słowa skłoniły mnie do refleksji nad słowem, które dzisiaj często nie służy komunikacji i budowania porozumienia lecz dzieli i rani. Dobrze, że zakończyła się kampania prezydencka, ponieważ słuchanie treści przedstawianych przez sztaby wyborcze i polityków różnej maści mogłyby doprowadzić człowieka do obłędu. Przykład idący z „góry” niestety bardzo źle wpływa na wielu ludzi. Niestety kłamstwo i fałsz stały się dzisiaj towarem pierwszej potrzeby. Bardzo wielu ludzi nie potrafi żyć bez kłamstwa, mało – nie może żyć bez przypisywania kłamstwa niemal każdemu, kto stanie na jego drodze. Internet przyczynił się bardzo do wyzwalania w ludziach bardzo niskich instynktów. Hejtowanie kogokolwiek to zajęcie bardzo wielu ludzi, zwłaszcza młodych. Zastanawiam się nad profilem psychologicznym takich ludzi i dochodzę do wniosku, że właściwie to oni mają problem z relacjami z drugim człowiekiem a zapewne również i ze sobą i swoją moralnością. Poprzez hejtowanie dają upust swoim niskim potrzebom i ranią bardzo wielu ludzi. Anonimowość, skrzętnie pilnowana przez administratorów jest niestety zachętą do podłych działań. Dla mnie człowiek, który wypowiada jakieś słowa i ukrywa swoje autorstwo jest kimś nieodpowiedzialnym, zawistnym, o małej kulturze osobistej, bez duchowych wartości.