Komunikat nadzwyczajny Nr 5.


 

Mamy drugą turę wyborów prezydenckich. Trudno nie zauważyć tego i nie mieć jakichś refleksji. Sztaby wyborcze kandydatów prężą muskuły gdyż sondażownie i publicyści podgrzewają atmosferę przechylając szale zwycięstwa raz w jedną a raz w drugą stronę. Patrząc na wyniki pierwszej tury rysuje się pewien obraz społeczeństwa podzielonego. Jeden z profesorów wskazał na równy niemal podział - zwolennicy tzw. otwartości na wszystko w połączeniu z globalizacją i liberalizmem to jedna część społeczeństwa a druga to zwolennicy rozwoju i wzrostu znaczenia w Europie ale w oparciu o rodzimą tradycję, historię i wartości głównie chrześcijańskie, poczucie tożsamości. Mnie się wydaje jednak, że ten podział jest bardziej złożony a w obecnych wyborach przybrał on formę opozycji wobec obecnie rządzących. Żaden rząd, ani parlament, ani prezydent nie jest doskonały. Nie tylko w Polsce, ale także na całym świecie widzimy błędy sprawujących władzę. To trzeba mieć na uwadze i nawet zmiana prezydenta niewiele zmieni a może pokażą się inne i większe błędy. W kampanii prezydenckiej  zwłaszcza przed pierwszą turą padło tak wiele kłamstw i bzdur, że zastanawiam się nad moralną stroną kandydowania. Urząd prezydenta RP to przede wszystkim wielki honor i zaszczyt w reprezentowaniu Narodu. Taki człowiek powinien legitymować się  nieskazitelnością moralną a także godną postawą. W niedzielę oddamy kolejny swój głos, a oddając musimy pamiętać o dobru naszej bardzo doświadczonej Ojczyzny.