Stan epidemii koronawirusa jest doskonałym probierzem naszych postaw. Teraz doskonale widzimy co to znaczy być lekarzem, pielęgniarką, ratownikiem medycznych czy salową w szpitalu. To jest wyjątkowe powołanie i służba bez względu na  realne zagrożenie. Owszem zdarzają się dezerterzy, ale to stanowi niewielki ułamek całości. Wszyscy jesteśmy wdzięczni za taką postawę, która nie tylko niesie pomoc,  ale też buduje spojrzenie na poczucie obowiązku społecznego. Jest to znakomity przykład zwłaszcza dla młodego pokolenia, które w miniony czasie raczej widziała swoją przyszłość w tęczowych kolorach, pomijając bardzo często konieczność dawania siebie drugiemu człowiekowi. Należy także pochwalić rząd, który stara się pomagać na wszelkie możliwe sposoby. W skali całej Europy a nawet świata dostrzegamy trudność sytuacji i mnóstwo kłopotów organizacyjnych. Przecież ludzkość nie nastawia się na ciągłe epidemie toteż w przypadku jej wystąpienia musi czegoś brakować – miejsc w szpitalach, sprzętu, leków czy szczepionek. Ponadto jak wielką trudnością jest przeorganizowania życia społeczeństwa – ograniczenia, zmiana stylu zachować, dodatkowe wymogi bezpieczeństwa i to wszystko może rodzić u ludzi niezadowolenie, któremu jakoś trzeba zapobiegać a to się raczej udaje tak premierowi jak i ministrowi zdrowia. Opozycja polityczna raczej nie ma lepszych rozwiązań i dlatego tak „brzydko” się zachowuje tworząc niepoważne zarzuty. Osobiście śmieszy mnie debata nad wyborami. Żadne przesunięcie, nawet o dwa lata nie będzie dobrym rozwiązaniem, bo kto zapewni, że za dwa lata nie będziemy mieli kolejnej epidemii. I co, wtedy znowu przesuwamy?



FARA DĘBICKA - wersja do druku

SPOWIEDŹ ŚWIĘTA W OBECNYCH WARUNKACH