Tak wiele mówi się o szacunku dla drugiego człowieka w dzisiejszym społeczeństwie a zachowania raczej promowane przez media zupełnie temu zaprzeczają. W miniony poniedziałek 10 lutego odbyły się w Pucku uroczystości związane ze 100-leciem Zaślubin Polski z morzem. Wydarzenie historyczne, tak istotne dla Polski przywiodło na wybrzeże prezydenta Andrzeja Dudę. Dla niewielkiej grupki, ponoć skądś przybyłej, uroczystość stała się okazją do obrażania głowy naszego Państwa. Gwizdy, wyzwiska a nawet groźby pod adresem prezydenta zakłóciły podniosłość i powagę tej ważnej uroczystości. Pytam kim są te osoby? Co lub kto nimi kieruje, że są zdolne do tak podłych zachowań. Dlaczego politycy gratulują tak niskich zachowań? Prezydent jest wybrany przez Naród i należy go szanować bez względu na swoje przekonania polityczne. Można się nie zgadzać, z obecnym prezydentem lecz nie wolno go obrażać. Będą majowe wybory to można oddać głos na kogoś innego, kto może „lepiej i uczciwiej będzie reprezentował nasz kraj” – jak często słyszę. Zarzuty jakie kieruje się pod adresem prezydenta są złośliwe, irracjonalne i sprawiają wrażenie negowania wszystkiego co jest związane z obecnym prezydentem. To jest jakiś absurd, niemal Orwellowski, gdyż z takim myśleniem można negować wszystko, nawet to, że matka to największy skarb dla człowieka. Ojczyzna nasza jest właśnie matką, może niedoskonałą, ale matką i dlatego musimy szanować osoby i instytucje, które wyrażają to ojczyste macierzyństwo. Nie wiem co tkwi w głupiej zaciętości moich Rodaków, że tak bardzo poniżają i siebie i drugich. W jakiejkolwiek dyspucie, rodzinnej, towarzyskiej, społecznej czy politycznej musimy posługiwać się argumentami i życzliwością, gdyż tylko wtedy będziemy budować. Nie możemy stawać się wrogami dla siebie nawzajem i bezpardonowo wyrażać swoje racje. To prowadzi do unicestwienia wszelkich dobrych relacji z kimkolwiek. Szanuję prawo do posiadania innych przekonań ideologicznych czy politycznych, staram się rozumieć wysiłki opozycji lecz nie podzielam metod, gdyż nasze Państwo, budowane przez ostanie 100 lat z tak wielkim mozołem i ofiarami wymaga szacunku. Owszem,  może należy poprawić to i owo, lecz należy to czynić metodami demokratycznymi i szanującymi wszystkich nie tylko prezydenta i posłów lecz także mnie, zwykłego obywatela, gdyż obrażając głowę mojego Państwa obraża się również jego obywateli. My, Polacy tak łatwo poddajemy się emocjom, mamy bardzo często „rozparzone głowy” , które krzyczą a nie myślą. Obniżmy temperaturę naszych umysłów a przepływ myśli będzie znacznie korzystniejszy dla wszystkich Polek i Polaków.