Tym razem muszę wyrazić ubolewanie z powodu braku właściwej postawy u … no właśnie, u współbraci kapłanów. Otóż krakowski 20 Dzień Islamu był reklamowany m. in. przez plakaty. Zobaczyłem tenże plakat i cóż mogłem odczytać, a staram się być wnikliwym odbiorcą sztuki plakatu: na pierwszym planie kolorowe kontury jakiegoś miasta islamskiego z minaretami zakończonymi półksiężycem, w sumie było ich dziesięć. Natomiast w tle bladoszary kościół Mariacki z wieżami, ale bez krzyży. Odbiór w moi przypadku fatalny, którego treść kojarzy się z wizją zastąpienia katolicyzmu w naszym kraju islamem. Wprawdzie kuria krakowska tłumaczy się, że nie wiedziała, że nie wyrażała zgody itd., ale przecież na czele Rady ds. Dialogu Ekumenicznego i Międzyreligijnego Archidiecezji Krakowskiej stoi ksiądz Łukasz Kamykowski i to z tytułem profesora. Trudno arcybiskupowi przeglądać wszystko co wydaje diecezja, ale po to ma odpowiedzialnych i wykształconych ludzi, by forma dialogu była poprawna, bez tworzenia dziwnych skojarzeń. Poza tym, pytam o szacunek dla naszego Kościoła, z tak wielką historią i tradycją. To Kościół wychodzi z otwartą ręką do Żydów, muzułmanów, protestantów, by tworzyć platformę porozumienie dla dobra ludzkości a nie zastępowania jego ewangelicznego przesłania Koranem. W tym wydarzeniu brakło odpowiednich proporcji a to – moim zdaniem – wynika z coraz mniejszego identyfikowania się z Kościołem nawet duchownych, którym bliższa jest kariera niż służba wspólnocie Kościoła.