Nie tak dawno natknąłem się w internecie na rozmowę dwóch pań, która właściwie dotyczyła krytyki Kościoła. Poziom tejże krytyki był, żenujący a jedna z rozmówczyń, chcąc wykazać się liberalną znajomością tematu palnęła mniej więcej tak: „Ja nie rozumiem dlaczego w Kościele są jacyś pasterze i owieczki, przecież to jest nawiązanie do jakichś nomadów, do jakiejś starej historii a ona nie chce być żadnym zwierzęciem pasionym przez pastucha”. I natychmiast nasuwa mi się zdanie skierowanie do tejże osoby: oczywiście, droga pani, ja też nie chcę być zwierzęciem pasionym przez kogokolwiek a szczególnie przez panią. W tym wydarzeniu widać dokładnie jak ludzie potrafią wypowiadać się w tematach, o których nie mają pojęcia. Jak można krytykować Kościół nie znając jego natury, jego fundamentów. Niestety młodzi ludzie, nawet niektórzy licealiści także podążają podobną drogą kontestowania instytucji Bożej zamiast ją poznawać dla własnego dobra i rozwoju. Kościół w swoim posłannictwie opiera się niezmiennie na nauce Chrystusa, który przepięknie rozwinął ideę pasterza i owcy. Obraz wzięty z życia tamtejszego ludu służy do ukazania relacji Boga i człowieka wszystkim pokoleniom, ludom i językom. Nic tak prosto i sugestywnie nie przemawia jak ten nomadyczny obraz, wykorzystany przez samego Boga dla ukazania wiecznej prawdy. Znajomość Biblii jest podstawą rozumienia Kościoła i jego posłannictwa. Dlatego tak ważną rzeczą jest poziom wiedzy religijnej pozwalającej na podejmowanie dyskusji o Kościele a w szczególności o jego roli w życiu człowieka. Dlatego apeluję do młodych a w szczególności do uczniów szkół średnich: korzystajcie z katechezy, gdyż ona pozwala wam poznać fundament, na którym będziecie mogli bezpiecznie budować swoją wiarę.