Kościół głosem Przewodniczącego Wychowania Katolickiego KEP, biskupa Marka Mędryka apeluje do rodziców ws. deprawacji w szkołach. Otóż sprawa ma swój początek w zamiarze finansowania przez niektóre samorządy dodatkowych zajęć zwanych pięknie edukacją antydyskryminacyjną, pod którą to nazwą kryje się edukacji seksualna małych dzieci w szkołach a nawet w przedszkolach. Takie działanie jest kolejnym przykładem mocy środowisk LGBT, które za wszelką cenę chcą zdyskryminować katolickie spojrzenie na seksualność człowieka, by młodzi ludzie nie byli związani żadnymi normami w dziedzinie seksu. Pomyślałem sobie toż Sodoma i Gomora już były i wiemy co przyniosły? Dlaczego wiec mamy powtarzać taki błąd? Czy seksualność człowieka nie zasługuje na szacunek, intymność i pewne uporządkowanie? Właściwie to rodzice powinni edukować swoje pociechy odpowiednio do wieku. Oddawanie tej dziedziny edukacji w ręce ludzi, którzy pod przeróżnymi pięknymi i wzniosłymi hasłami głoszą swobodę seksualną jest wyrazem braku odpowiedzialności za swoje dziecko a co za tym idzie jest to również grzech rodzicielski. Rodzice katoliccy – przypomnę – dwukrotnie zobowiązywali się do wychowania swoich dzieci wg. wiary katolickiej: pierwszy raz przy zawieraniu małżeństwa a drugim razem przy chrzcie swojego dziecka. Wobec tego rodzi się moralna odpowiedzialność za to jak dziecko będzie wychowywane w różnych obszarach życia w tym również w tak ważnej dziedzinie jaką jest seksualność człowieka. Seksualność jest wielkim darem dla człowieka i niesie ze sobą wielkie dobro o ile jest uporządkowana wg. zamysłu Boga. Człowiek, prawie zawsze próbował „poluzować sobie” w tej dziedzinie i zawsze kończyło się to źle. Właściwie ukształtowana seksualność daje człowiekowi radość, sensowność i poczucie spełnienia dobra. To wszystko jest możliwe jedynie w związku prawdziwej miłości małżeńskiej – wyłącznej aż do śmierci.