W minionym tygodniu odbyły się egzaminy przed bierzmowaniem. Młodzież z klas siódmych musiała wykazać się pewną wiedzą religijną, by móc dalej przygotowywać się do otrzymania bierzmowania. Słuchając odpowiedzi można było ocenić wiedzę tej młodzieży i to raczej pozytywnie. Niemniej jednak wyczuwałem, że ta wiedza jest u wielu osób tylko wyuczona i „doniesiona” na egzamin. Zapewne taki mechanizm działa u wielu uczniów, zwłaszcza w przedmiotach, które ja to się mówi im „nie leżą”. W przypadku wiedzy religijnej chodzi nie tyle o jej jakość ile raczej o stosowanie jej w praktyce. Przykładowo: uczeń zapytany gdzie słyszy słowa „Bierzcie i jedzcie ….” wydawał się być mocno zagubiony w odpowiedzi, co może świadczyć o tym, że niedzielna Msza św. nie jest dla niego czymś bliskim, znanym i lubianym. Rozumienie sakramentów przez młodzież też pozostawia wiele do życzenia. Bardzo często nie praktykują życia sakramentalnego i Komunię św. czy spowiedź traktują okazjonalnie, być może tak jak rodzice. Taka postawa prowadzi do zaniku wiary i młody człowiek już w wieku kiedy ma podjąć odpowiedzialność za drugiego, jest już praktycznym agnostykiem, który zatracił życie duchowe. Rodzi się wiec pytanie: jak Możne być szczęśliwym odrzucając Tego, który jedynie może wypełnić szczęściem pełnym duszę ludzką.