Obserwując wielu przyjmujących Komunię Świętą mam wątpliwości co do świadomości tego wydarzenia. Pomijam stan duszy, gdyż nie mam do niego dostępu, lecz to co mogę zobaczyć oczami rodzi we mnie wątpliwości co do wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa. Najpierw rzuca się w oczy byle jakość w postawie zewnętrznej: tworzenie tłumu zamiast pięknych szpalerów, wyciąganie głowy zza pleców sąsiada tak jakby za chwilę miało braknąć Komunii, tkwienie w ławkach i zmuszanie kapłana do uprawiania ekwilibrystyki liturgicznej, ręce byle jak złożone, brak wyraźnej odpowiedzi na słowa oznajmiające „Ciało Chrystusa” i wreszcie brak dziękczynienia – wielu „łyka” opłatek jak tabletkę i tyle. Proszę wybaczyć ten rachunek sumienia, lecz jest on potrzebny, by pomyśleć o mojej wierze w obecność Boga w tym skromnym chlebie. Dzieci coraz częściej mówią przyjąłem opłatek zamiast przyjąłem Pana Jezusa!  Jest to skutek wiary rodziców, którzy niestety już sami nie wierzą w obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie. Komunię przyjmują formalnie, gdyż tak wypada, by inni sobie coś negatywnego nie pomyśleli, ot tak z przyzwyczajenia. Tymczasem w Komunii Świętej przyjmuje Ciało Chrystusa i to żywego, nie martwego; Chrystusa jako osobę i zarazem Gościa mojego serca. Wymaga to odpowiedniego przygotowania tak mojej duszy jak i mojego ciała. Przyjęcie musi być piękne, reflektowane, pełne szacunku i uwielbienia. To wydarzenie jest o nieporównywalnie większe i ważniejsze niż spotkanie chociażby z papieżem czy prezydentem. Odwiedzamy chorych i niesiemy im Chrystusa w Komunii Świętej. Jakże często domownicy nie pamiętają o tym, że w ich domu gości Chrystus. Zajęci gotowaniem, praca domową i byle jak ubrani nie zwracają uwagi na tę niezwykła obecność. W tych postawach wyraża się nasza wiara; albo ją mamy albo jej nie mamy. Pokorna obecność Chrystusa w Najświętszym Sakramencie jest niestety niedoceniana i nie rozumiana do tego stopnia, że  niby wiemy , że to jest Ciało Chrystusa a w naszym zachowaniu raczej traktujemy tę tajemnice jako symbol. Boże Narodzenie to przede wszystkim pytanie o to czy w moim sercu jest wiara w Boga, który stał się człowiekiem. Rozróżnijmy opłatek wigilijny od Ciała Chrystusa i powiedzmy o tym bardzo wyraźnie wszystkim a zwłaszcza dzieciom.