W minionych dniach natknąłem się na dosyć obszerną relację z uroczystości pogrzebowych George`a Busha seniora, 41 prezydenta Stanów Zjednoczonych Ameryki. Wielu gości i dosyć ciekawy przebieg uroczystości w Katedrze Narodowej w Waszyngtonie. Można było zobaczyć styl ostatniego pożegnania zmarłego bardzo pogodny, pełen wspomnień, wzruszeń i uśmiechów – typowo amerykański. Najbardziej zainteresował mnie wątek związany z wiarą zmarłego – należał do kościoła episkopalnego wywodzącego się z anglikanizmu. Liturgia tego obrządku podkreśla mocno fakt zmartwychwstania po śmierci i to została jasno ukazane w postawie i wierze zmarłego prezydenta. Podobno rodzina Bushów jest najbardziej zaangażowana politycznie w USA i ma w swoim rodzie prezydentów, senatorów czy gubernatorów a jednak nie wstydzi się swojej wiary, jak ukazał to w swoim kazaniu pastor będący opiekunem duchowym rodziny Bushów. Amerykanie nie wstydzą się swojej wiary, jakąkolwiek ona jest a tymczasem europejczycy zmierzają do zatarcia wszelkich śladów chrześcijaństwa. Wszelkie odniesienia do Boga są nie do przyjęcia w polityce czy życiu społecznym. Poddajemy się dosyć łatwo tej narracji uważając, że Kościół Katolicki jest wrogiem postępu czy dobrego stylu życia człowieka. Nieraz zastanawiam się dlaczego katolicy są tak często atakowani przez liberałów. Odpowiedź na to jest właściwie jedna – Kościół stawia wysokie wymagania moralne a to nie jest w stylu życia nowoczesnego europejczyka, to nie jest na rękę gremiom rządzącym. Człowiek ma być wolny będąc powolnym wobec demokracji liberalnej, on ma stanowić dla siebie prawo moralne, on ma być posłuszny tym, którzy rządzą, on ma być konsumentem tego co aktualnie wymyślą gremia niby demokratyczne. Smutny obraz starzejącej się Europy, którą inni chcą zawładnąć. Jedność Europy jest trudna do osiągnięcia, kiedy brakuje wspólnego fundamentu  - dodam wartości. Chrześcijaństwo nie starzeje się, trzeba je na nowo odkryć i uznać za duchowy fundament życia człowieka. Pytanie jak to uczynić skoro człowiek nie chce słuchać Bożego słowa! Na pogrzebie Busha odczytano m.in. takie słowa Biblii: „Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie”.