Pogoda sprawiła nam miły prezent na Uroczystość Wszystkich Świętych – było ciepło, słonecznie i przyjemnie. Bardzo wiele osób przewinęło się przez cmentarze wyrażając w ten sposób pamięć o swoich przodkach. Katolicy, wierzący w życie wieczne modlą się o zbawienie dla swoich bliskich. Kościół poprzez liturgię, modli się za wszystkich wiernych zmarłych. Na cmentarzach odprawiano msze św. i procesje różańcowe. Nikogo nie dziwi ta tradycja, lecz wielu zachowuje się tak jakby ich to zupełnie nie obchodziło. Przykłady ze Starego Cmentarza w Dębicy: odprawiana jest msza św., ludzie stoją przed polowym ołtarzem w skupieniu a tutaj ktoś raz po raz przeciska się i defilując ze stukotem obcasów przed ołtarzem idzie do jakiegoś miejsca; procesja idzie wąskimi alejkami a jakaś grupka idzie „pod prąd” zakłócając modlitwę. Pytam tych przysłowiowych „zapalaczy” - czy nie można dojść do grobu jakąś inną drogą? czy nie można poczekać trzy minuty, by procesja przeszła a wtedy już bez przeciskania się i przeszkadzania innym można udać się tam, gdzie potrzebujemy? Można, ale trzeba mieć wiarę lub kulturę. Pomijam wiarę, gdyż może są to osoby niewierzące, ale pytam o kulturę? Zanik zachowań cechujących kulturalnego człowieka niestety jest coraz częściej obecny. Nie wstydzimy się braku kultury a nawet jest nam z tym dobrze. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego kultura, ta codzienna i ta wysoka, jest w odwrocie? Otóż – jak mi się wydaje – stoi za tym fałszywe rozumienie swojej wolności a także wzorce płynące z mediów, gdzie brakuje kultury w języku, zachowaniach czy nawet w prezentowanych treściach. Wiara i związane z nią przeżycia wymagają ogromnej delikatności i szacunku. Uszanowanie tego jest wyrazem naszego humanizmu, europejskości i właściwie rozumianej kultury. Uczmy młode pokolenie dobrej kultury  a najlepiej to uczynimy pokazując własną kulturę w każdej sytuacji. Dodatkowo - z wiary powinna wynikać wysoka kultura.