Bardzo często spotykam się, zwłaszcza w mediach, z zabieraniem głosu na temat Kościoła przez osoby, które nie identyfikują się z nim i na ogół nie mają wiedzy o istocie tej wspólnoty jej celach i środkach, którymi ten cel osiąga. Kilka dni temu, ktoś przyniósł mi lokalną darmową gazetę (pierwszy raz ją zobaczyłem) i pokazuje tekst jakiegoś człowieka, który bardzo ironicznie opisuje zawieranie małżeństwa w Kościele; a to nie można śpiewać piosenek, które młodzi lubią, a to jakieś przesłuchanie przed ślubem itd. Pomyślałem sobie: drogi Panie, toć to jest sakrament o którym ty nie masz zielonego pojęcia, msza jak i obrzędy sakramentalne są modlitwą a nie festiwalem ulubionych piosenek, przygotowanie prawne jest ważne i stąd potrzeba postawienia pytań. Finał tych żenujących wywodów to propozycja, by wynająć urzędnika USC i zawrzeć ślub tam gdzie się chce, nawet pod romantyczną wierzbą stojącą nad strumykiem. I w tym temacie się zgadzam; każdy ma prawo zawrzeć małżeństwo w sposób i miejscu, które mu odpowiada. Kościół natomiast jest miejscem zawierania małżeństwa sakramentalnego i jest przeznaczony dla wierzących, rozumiejących czym jest sakrament i jakie to rodzi obowiązki. Dlatego proszę nie zabierać głosu w temacie, w którym kiepsko się poruszamy i proszę o szacunek nawet dla takiej instytucji jaką jest Kościół, z którym prawdopodobnie nie mamy już nic wspólnego.