Kiedyś na początku wakacji słyszeliśmy od naszych katechetów dosyć proste słowa: wakacji u Pana Boga nie ma. Jak rozumieliśmy te słowa? Zwyczajnie, czyli udział we mszy niedzielnej i codzienna modlitwa to były nasze „powinności” wobec Pana Boga. Nikt z tym nie dyskutował i nikomu to nie sprawiało dyskomfortu wakacyjnego. Nawet na wyjeździe szukanie kościoła i godzin mszy sprawiało pewną frajdę a nowe otoczenie raczej zachęcało do modlitwy. Dzisiaj jest zupełnie inaczej. Obowiązek niedzielnej mszy jest trudem nie tylko wakacyjnym lecz również i w ciągu roku. Uważamy, że ta praktyka religijna stoi w sprzeczności z wypoczynkiem czy wolnością człowieka. Wtedy rodzi się podstawowe pytanie: w takim razie w co wierzysz,  kim dla ciebie jest Chrystus, który nie zawiesza swojego zainteresowania tobą? Wiara rodzi pewne obowiązki służące twojemu duchowemu rozwojowi. Spróbuj o tym pomyśleć zanim jeszcze wyjedziesz na przepiękne wakacje.