Postawa rodziców a zwłaszcza ojca jest dla dziecka w jego rozwoju wiary czymś niezastąpionym. Przykład modlących się rodziców to najlepsza katecheza. Świadectwa wielkich świętych chociażby św. Jana Pawła II pokazują jak silnie oddziałuje ojciec, którego dziecko widzi jak się modli. Dla wielu młodych ojców modlitwa jest wyrazem jakiejś słabości, inni po prostu nie mają takiej potrzeby gdyż w rozwoju swojej wiary zatrzymali się już dawno. Nie wiem jak ci ojcowie traktują swoją odpowiedzialność przed Bogiem z racji swojego powołania. Przy ślubie i przy chrzcie dziecka zobowiązywali się do dawanie temu dziecku przykładu „żywej wiary”. Co się stało z przyrzeczeniem złożonym Bogu? Trzeba się nad tym problemem zastanowić i zmienić swoją postawę. Dobrym krokiem będzie regularne uczestniczenie z dzieckiem w niedzielnej mszy. Może ty ojcze przejmiesz inicjatywę spędzania niedzieli jako „Dnia Pańskiego” proponując coś więcej niż gadżety i próżność konsumpcyjna.