Zobowiązania są czymś bardzo powszechnym: mamy zobowiązanie wobec państwa, pracodawców, pracowników, szkoły, rodziny, sąsiadów itd. Na ogół staramy się wywiązywać z tychże zobowiązań, gdyż mogą nam grozić dotkliwe kary czy inne przykrości. Wielu ludzi stosuje zobowiązanie jako pewnego rodzaju wymiar kultury osobistej: wypada elegancko się ubrać gdy udajemy się z wizytą do kogoś, wypada złożyć kondolencje, wypada ukłonić się swojemu nauczycielowi itd. Jak wyglądają więc nasze zobowiązania wobec Boga? Tutaj jako wierzący mamy zapewne wiele do zarzucenia sobie, gdyż nasze obietnice składane Bogu przy różnych okazjach bardzo często lądują w koszu zapomnienia czy nawet stają się lekceważeniem zobowiązań wobec Najwyższej Osoby. W pośpiechu życia zapominamy, że mamy być świadkami wiary, że mamy stosować Boże zasady moralne. Rodzice zapominają, że przy okazji ślubu kościelnego, chrztu dziecka czy pierwszej Komunii św. zobowiązywali się wobec Boga do wychowania dzieci w wierze katolickiej! Często lekceważymy postanowienie poprawy przy okazji spowiedzi św. sprowadzając je jedynie do werbalnej deklaracji. Owszem Pan Bóg jest cierpliwy i zapewne nie porazi nas piorunem z tego powodu, że zlekceważyliśmy zobowiązania wobec Niego. Musimy jednak pamiętać o Bożej sprawiedliwości; przyjdzie czas, kiedy zostaniemy ocenieni i odpowiednio wynagrodzeni, również za lekceważenie naszych zobowiązań wobec Boga.