Sakrament bierzmowania udzielany młodzieży jeszcze gimnazjalnej wywołuje u mnie sprzeczne uczucia gdyż z jednej strony jest to sakrament z mocą ponieważ  działa w nim sam Duch Święty i to powinno być skuteczną pomocą w opieraniu się złu z drugiej strony widzę beztroskę wielu młodych ludzi, którzy po prostu zaliczają fakt przyjęcia sakramentu, by mieć to w „papierach katolika”, bez głębszego przeżycia i wiary. Kilka lat temu pewna osoba tuż po bierzmowaniu oświadczyła księdzu, że nie wierzy, a na pytanie dlaczego więc przystąpiła do bierzmowania odpowiedziała z uśmiechem no bo może się to kiedyś przydać. Nie dziwie się takiej odpowiedzi, gdyż kalkulacja co się opłaci jest dosyć powszechna. Szkoda tylko, że nie dotyczy uczciwości wobec Boga i patrzeniu w przyszłość gdzie jest wieczność. Bierzmowany to świadek wiary – czy tak będzie po tegorocznym bierzmowaniu?