Lubię Adwent, ponieważ zwiastuje on Święta Bożego Narodzenia niosące tak wiele radości ze spotkań w gronie rodziny, przyjaciół czy wspólnego kolędowania. Ktoś zapewne dołożyłby jeszcze i to, że jest to czas prezentów i różnych miłych niespodzianek. O prezentach i komercji z tym związanej już wiemy, gdyż handlowcy szybko zamienili grobowe znicze i kwiatki na bombki i lampki choinkowe. Jednak dla nas wierzących w Boga Adwent jest czasem radosnego oczekiwania na pamiątkę Narodzin Zbawiciela. Musi to być czas refleksji nad moją relacją ze Zbawicielem. Przeżyć dobrze ten czas można tylko wtedy, gdy kolejny raz pomyślę nad moim przyjęciem Jezusa do swojego życia. Czy Chrystus ze swoją nauką i wymogami moralnymi jest moją drogą życiową, czasami trudną ale pewną  czy może pędzę autostradą, byle szybciej i przyjemniej mijając w rozpędzie właściwe zjazdy?