Wiele rozmawiam z młodymi ludźmi, próbując zrozumieć ich sposób myślenia o wierze. Są młodzi rozumiejący co to znaczy być katolikiem i jaki styl życia powinien z tego faktu wynikać. Owszem, nie zawsze im to się udaje, ale popełniwszy błąd pragną szybko zawrócić z niewłaściwej ścieżki. Niestety są i tacy, przybywa ich coraz więcej, którzy wiarę traktują jako dobro konsumpcyjne. Potrzeba mi czegoś, bo to mi się to podoba, to po prostu żądam: chrztu dziecka, bo tak każe nasza tradycja, pogrzebu, bo bez księdza to jakoś jeszcze głupio, ślubu (niestety coraz rzadziej) bo tak ładnie i romantycznie jest w kościele, a do kościoła to jedynie by pośpiewać kolędy i poświęcić z dzieckiem jajka. To jest obraz wielu niby katolików i to młodych ludzi, zawodowo bardzo kreatywnych a w życiu duchowym niestety pustych. Wiara katolicka to życie duchowe, które koncentruje się wokół osoby Chrystusa obecnego w sakramentach. Stąd pierwszy i najważniejszy postulat - życie w łasce uświęcającej czyli bez grzechu ciężkiego! Sakramenty, ustanowione przez Chrystusa, są pomocą w prowadzeniu takiego życia. Jeżeli nimi gardzę to znaczy, że odrzucam pomoc samego Zbawiciela. Ktoś powie, przecież to niemożliwe! Możliwe, jeżeli się naprawdę ma wiarę, ale taką o której naucza Chrystus.