Pojawiła się moda na wypisywanie się z lekcji religii młodzieży szkół średnich. Świadomie użyłem terminu „moda”, gdyż właściwie nie wiadomo co jest tego powodem.  Młodzi ludzie, dotąd niby praktykujący, nagle dystansują się od poznawania Boga. Bóg objawia się człowiekowi przez całe jego życie, musimy tylko umieć Go dostrzec i tego w jakiś sposób uczy katecheza. Młodzi właściwie nie mają żadnych argumentów przeciw istnieniu Boga oprócz pewnej przekory oraz zwykłego duchowego lenistwa polegającego na zaniechaniu poznawania jednej z największych tajemnic jaką jest Bóg. Sposób objawienie się Boga człowiekowi uważają za „bajeczny” i nie warto tym się zajmować. Świat proponuje im szczęście w konsumpcji i sukcesie a sferę całości egzystencji z trudem istnienia i towarzyszącym cierpieniem przesuwają do niebytu i tym sposobem okłamują zwłaszcza młodego człowieka. Przyczyna rezygnacji z lekcji religii może również tkwić w zwykły lenistwie – skoro mogę nie uczestniczyć w tego typu zajęciach to czemu z tego nie skorzystać. Taka postawa to nic innego jak lekceważenie swojej wiary a więc i Pana Boga. Skoro nie chcę go poznawać to znaczy, że jest On nieważny w moim życiu. Z takiej postawy wynikają  pewne konsekwencje w dalszym życiu, ale o tym przy innej okazji.