Początek roku szkolnego jest zawsze piękny i wzruszający. Uśmiechnięte dzieci i dumni rodzice, tornistry pełne kolorowych zeszytów, tabletów i smartfonów obok kanapeczki i soczki. To wszystko jest może i ważne lecz akcent w pracy szkoły powinien przenieść się na obszar współpracy rodziców z nauczycielami gdzie autorytet nauczyciela jest niepodważalny. Tylko wtedy można mówić o rzeczywistej edukacji dziecka i jego ludzkim wychowaniu. Apeluję do rodziców o zdroworozsądkowe podejście do wszelkich problemów jakie być może pojawią się w rozpoczętym nowym roku szkolnym. Nie wolno lekceważyć szkoły chociażby przez absencję dzieci na lekcjach, które później tak łatwo rodzice usprawiedliwiają – jedno zdanie usprawiedliwiające 30 opuszczonych dni lekcyjnych to przykład totalnego lekceważenia szkoły! W Wielkiej Brytanii rodzice płacą kary za nieobecność dzieci na lekcjach, bez ściśle określonego usprawiedliwienia. Swoboda z jaką wielu rodziców podchodzi do edukacji swoich dzieci jest przerażająca. Postawy rodziców wobec nauczycieli dzieci szybko przenoszą na teren szkoły i nie słuchają uwag a nawet słownie i swoim zachowaniem obrażają nauczycieli wiedząc, że żadna kara im nie grozi. W minionym tygodniu w radiu podnoszono temat jednakowych mundurków dla dzieci szkolnych. Ktoś z nostalgią wspominał granatowe fartuszki z pięknymi białymi kołnierzykami. Pewno wielu rodziców w tym miejscu dostanie czkawki: co ten proboszcz wymyśla, jakie mundurki, już to przerabialiśmy a my chcemy ubierać dzieci tak jak nam się podoba bo wtedy dziecko najlepiej się czuje. I znów powrócę do „zacofanej” Wielkiej Brytanii gdzie dzieci chodzą do szkoły właśnie w jednolitych ubraniach. Każdy wie, że to jest uczeń, i zwraca się na niego szczególna uwagę. Kiedyś były jeszcze tarcze identyfikujące dziecko z daną szkołą – dzisiaj mamy głupie napisy na ubraniach i to najczęściej w obcym języku. Pochylmy się z rzeczywistą troską na polską  szkołą i odpowiedzialnie pomagajmy w dobrej edukacji i pełnego wychowanie młodego pokolenia.