Koniec roku szkolnego jest bardzo wyczekiwany tak przez dzieci i młodzież jak i przez nauczycieli. Dokonujemy wtedy podsumowania naszych wysiłków – uczniowie otrzymują świadectwa, z których niestety najczęściej nie są zadowoleni a uczący piszą liczne sprawozdania oddychając jednocześni z ulgą, że zakończył się koszmar ostatnich dni. W minionym tygodniu w Polskim Radiu potoczyła się dyskusja nad problemem kończenia roku; wcześniejsza klasyfikacja powoduje, zwłaszcza w szkołach średnich masową absencję, tak, że nauczyciel przychodzi do klasy, gdyż ma obowiązek pracy i pilnuje powietrza. Jest to jakiś absurd, który powinien zostać jakoś rozwiązany tak dla dobra ucznia jak i powagi pracy nauczyciela. Zresztą dyscyplina związana z uczęszczanie ucznia do szkoły jest mocno poluzowana do tego stopnia, że właściwe można nie chodzić do szkoły długie okresy czasu i praktycznie nie ma żadnych konsekwencji oprócz problemów stwarzanych nauczycielowi, który musi wagarowicza jakoś sklasyfikować. Myślę, że tym problemem powinny się zająż jak najszybciej władze oświatowe.