Ponoć zakończył się spór w Sejmie. Słuchałem nieco wypowiedzi liderów czy aktywniejszych posłów. Kłamstwo goniło kłamstwo a pomysłowość argumentacji sięgała księżyca. Ile trzeba mieć tupetu i braku szacunku do wyborców, aby opowiadać przed kamerami totalne bzdury. No, cóż polityka tak wciąga, że zapomina się o elementarnej przyzwoitości. Bardzo mi przykro, że polscy posłowie nie szanują Polaków a także ich pieniędzy. Zamiast pracować to toczyli jałowe spory za pieniądze podatnika. Gdyby mieli poczucie honoru to powinni wszyscy solidarnie, obojętnie z jakiej opcji przekazać jedną trzecią swojego uposażenia z miesiąca stycznia na organizacje zajmujące się dziećmi niepełnosprawnymi a szczególnie na Stowarzyszenie „Radość” działające w Dębicy na Podkarpaciu. Dlaczego? Otóż w minionym tygodniu, gdy posłowie się kłócili, odbyło się spotkanie opłatkowe tegoż Stowarzyszenia, które zostało zapoczątkowane przez troskę Kościoła o te dzieci a konkretnie przez nieżyjącego już Ks. Stanisława Fiołka, proboszcza Parafii Św. Jadwigi, który zainicjował spotkania tych dzieci oraz ich rodziców i opiekunów. Celem było umacnianie tych rodzin, jakaś forma katechizacji, wspólnej modlitwy a przede wszystkim spotkanie w grupie integracyjnej z licznymi wolontariuszami wywodzącymi się z Miejskiego Gimnazjum Nr 1. Comiesięczne spotkania (każdy trzeci poniedziałek) zrodziły pomysł i potrzebę stowarzyszenia się, by móc skuteczniej pomagać tak dzieciom jak i rodzinom. Dzisiaj Stowarzyszenie działa prężnie, prowadząc nawet warsztaty terapii zajęciowej i wspomagając rodziców w dziedzinie wszelkiej potrzebnej pomocy. Wiemy jednak doskonale, że zawsze będzie brakowało środków, gdyż potrzeb jest bardzo wiele a większości tych rodzin powodzi się raczej przeciętnie a nawet ubogo. Biorę udział w spotkaniach z tymi dziećmi i rodzicami stąd wiem jak wygląda to ogromne poświęcenie. Przecież dla dziecka niepełnosprawnego należy przeorganizować niemal wszystko: pracę, czas, umiejętności, cierpliwość, wypoczynek a nawet życiowe plany - po prostu trzeba dawać całego siebie od rana do wieczora przez 365 dni w roku! Rodzice tych dzieci to bohaterowie codzienności, o których nie trzeba mówić w mediach, lecz którym trzeba ustawicznie pomagać i to bardzo konkretnie. Wprawdzie w ustawodawstwie pojawiły się pewne „jaskółki” zauważające sytuacje tych rodzin, lecz to jest niewystarczające. Wiemy, że nasz kraj nie jest mocarstwem ekonomicznym i wszędzie są braki. Toteż jałowy protest, w którym rolę odgrywały tylko ambicje a nie merytoryczne i odpowiedzialne podejście do problemów (nie wiem czy one nawet były) skłania mnie do powyższego apelu. Panie i Panowie Posłowie, proszę, przekażcie to co się wam nie należy, dzieciom ze Stowarzyszenia „Radość” w Dębicy. Będzie to dobre świadectwo.