Zdaniem Proboszcza

Niepodległość, jak to pięknie brzmi, zwłaszcza w sercach tych Polek i Polaków, którzy już nie pamiętają 123 letniej niewoli trzech zaborców lecz czasy II Wojny Światowej czy okres powojenny, kiedy istniała Polska zwana Ludową, uznawana przez cały świat, ale jako państwo zależne od ZSSR. To pokolenie doświadczyło czym jest brak suwerenności. Entuzjazm naszego pokolenia z czerwca 1989 roku był chyba podobny do tego co przeżywali nasi ojcowie i dziadowie w 1918 roku, którzy czynili własnymi rękami Państwo Polskie, wolne i niepodległe. Bieda i toczące się potyczki na granicach ledwo nowonarodzonej Rzeczpospolitej, spory polityczne i naciski zewnętrzne nie przeszkadzały w radości i nie przeszkadzały zapałowi, by wszystko oddać dla umocnienia i obrony Ojczyzny. Pragnienie posiadania własnego państwa było czymś nadrzędnym w planach życiowych Polaków. Udało się w krótkim czasie stworzyć państwowość i budować to wszystko co jest potrzebne społeczeństwu. Jestem dumny z takich przodków i apeluję do obecnego pokolenia: budujmy nasz dom, nie dzielmy się, szanujmy naszą Ojczyznę i nie mówmy o niej źle. Bóg, Honor Ojczyzna to słowa ważne i święte. Historia je zweryfikowała pozytywnie, problem jest właściwie jeden: czy prawda tych słów jest widoczna w naszym życiu tak osobistym jak i społecznym.

Pogoda sprawiła nam miły prezent na Uroczystość Wszystkich Świętych – było ciepło, słonecznie i przyjemnie. Bardzo wiele osób przewinęło się przez cmentarze wyrażając w ten sposób pamięć o swoich przodkach. Katolicy, wierzący w życie wieczne modlą się o zbawienie dla swoich bliskich. Kościół poprzez liturgię, modli się za wszystkich wiernych zmarłych. Na cmentarzach odprawiano msze św. i procesje różańcowe. Nikogo nie dziwi ta tradycja, lecz wielu zachowuje się tak jakby ich to zupełnie nie obchodziło. Przykłady ze Starego Cmentarza w Dębicy: odprawiana jest msza św., ludzie stoją przed polowym ołtarzem w skupieniu a tutaj ktoś raz po raz przeciska się i defilując ze stukotem obcasów przed ołtarzem idzie do jakiegoś miejsca; procesja idzie wąskimi alejkami a jakaś grupka idzie „pod prąd” zakłócając modlitwę. Pytam tych przysłowiowych „zapalaczy” - czy nie można dojść do grobu jakąś inną drogą? czy nie można poczekać trzy minuty, by procesja przeszła a wtedy już bez przeciskania się i przeszkadzania innym można udać się tam, gdzie potrzebujemy? Można, ale trzeba mieć wiarę lub kulturę. Pomijam wiarę, gdyż może są to osoby niewierzące, ale pytam o kulturę? Zanik zachowań cechujących kulturalnego człowieka niestety jest coraz częściej obecny. Nie wstydzimy się braku kultury a nawet jest nam z tym dobrze. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego kultura, ta codzienna i ta wysoka, jest w odwrocie? Otóż – jak mi się wydaje – stoi za tym fałszywe rozumienie swojej wolności a także wzorce płynące z mediów, gdzie brakuje kultury w języku, zachowaniach czy nawet w prezentowanych treściach. Wiara i związane z nią przeżycia wymagają ogromnej delikatności i szacunku. Uszanowanie tego jest wyrazem naszego humanizmu, europejskości i właściwie rozumianej kultury. Uczmy młode pokolenie dobrej kultury  a najlepiej to uczynimy pokazując własną kulturę w każdej sytuacji. Dodatkowo - z wiary powinna wynikać wysoka kultura.

Papież Franciszek zachęcił do odmawiania modlitwy do Św. Michała Archanioła napisanej przez papieża Leona XIII, na zakończenie każdego nabożeństwa różańcowego odprawianego w październiku. Właściwie przypomniał praktykę zarzuconą przez nasze pokolenie, które nie chce słyszeć o diable. Tymczasem szatan jest i coraz śmielej opanowuje człowieka. Papież widzi działanie szatana w całym świecie i stąd jego prośba. Często narzekamy, że tak wiele rzeczy nie udaje się przeprowadzić w swoim życiu duchowym i próbujemy to bardzo różnie tłumaczyć. Tymczasem tak działa szatan, osłabiając naszą wolę w podejmowaniu wysiłków na rzecz życia zgodnego z wolą Boga. Musze przyznać, że bardzo łatwo poddajemy się jego działaniu a dopiero gdy problemy się kumulują wtedy szukamy rozpaczliwie pomocy. Trzeba nam uwierzyć w istnienie ducha zła i stanowczo sprzeciwiać się jego bardzo widocznemu działaniu. Byłem bardzo mile zaskoczony, gdy usłyszałem jak wielu ludzi zna na pamięć tę modlitwę do św. Michała i pewnie ją odmawiają codziennie. Zachęcam do odmawiania tej modlitwy codziennie, zwłaszcza przez ludzi młodych, którzy łatwo ulegają wpływom złego ducha czyli diabła. Zdumionym nowoczesnym powtarzam – ulegają wpływom  diabła!

Często spotykam się ze skargą rodzica – moje dziecko nie chce chodzić do kościoła. Czuję wtedy wielkie oczekiwanie, abym coś poradził a najlepiej dał receptę z jedną tabletką na załatwienie sprawy. Otóż nie ma takiej tabletki a sprawa jest bardzo poważna. Mojemu pokoleniu w młodości też nie chciało się chodzić do kościoła, a jeżeli chodziliśmy to zasługa tradycji udziału powszechnego w niedzielnej mszy, to opór wobec komunistów, to wynik stylu życia rodziny, to okazja do spotkań rówieśniczych, to bezpieczne wyrwanie się z domu gdyż nie było w zasadzie żadnych rozrywek. W miarę dorastania rosła i nasza świadomość wiary a pomagały nam w tym autorytety rodziców, nauczycieli i katechetów. Dzisiaj to wszystko prawie zanikło i w zasadzie potrzeba bardzo wyrazistego świadectwa rodziców. Kościół może pomóc, może wskazać ale nie zastąpi środowiska życia dziecka a jest nim rodzina. Jeżeli pojawia się problem niechęci wobec mszy czy innego nabożeństwa nie popadajmy w panikę tylko zastanówmy się nad przyczyną, gdzie ona się znajduje lub dlaczego dziecko nie potrafi właściwie odczytać postawy rodzicielskiej. Nakazowo w tej materii nic nie da się zrobić, gdyż trzeba tutaj solidnej wiedzy i świadectwa. Dlatego pomyśl Drogi Ojcze, Droga Matko – ile w tobie wiedzy religijnej, ile codziennej postawy będącej pochodną Twojej wiary?

Kto jest twoim patronem? Kto patronuje naszemu miastu? Dwa podstawowe pytania ważne dla człowieka, bo w życiu przecież kierujemy się doświadczeniem czy postawą pięknych postaci, próbujemy się z nimi identyfikować. W jakim celu? Aby pięknie i dobrze żyć i nie „wybijać głową nowego otworu w murze”. Patrona osobistego mamy z naszego wyboru natomiast, w przypadku Dębicy, Patronka Św. Jadwiga Śląska została wybrana przez wybrańców mieszkańców czyli szacowną Radę Miasta. Co z tego faktu winno wynikać? Nie tylko świętowanie Dnia Patronki, lecz w pracach na rzecz społeczności radni powinni kierować się postawą patronki. Weźmy na przykład spory miedzy rajcami – one muszą być, przecież każdy z nich jest inny, ma jakieś swoje racje, ale musi być zachowany szacunek, sprawiedliwość, uczciwość, cierpliwość – tego uczy nas św. Jadwiga, która miała niełatwe przejścia chociażby z władcą czyli swoim mężem. Mamy czas wyborczy do samorządów. Cieszą mnie liczne banery ukazujące uśmiechniętych kandydatów, lecz smuci mnie negatywna kampania słowna. Niechże kandydaci mówią co potrafią czy co zamierzają uczynić dla społeczeństwa a nie wytaczają jakieś negatywne strony przeciwników. Spece od reklamy też muszą zachowywać się etycznie i nie wolno podpowiadać rozgorączkowanym wyborami treści, które są krzywdzące dla drugiego człowieka.