Myśli na niedzielę

Gdy czytaliśmy dzisiejszą przypowieść, może zdenerwowała nas postawa lewity i kapłana, którzy przeszli obok rannego i nawet się nie zatrzymali. Może jednak powinniśmy zmienić cel naszego gniewu. Ileż to razy my byliśmy tym lewitą i kapłanem? Woleliśmy nie ryzykować, by się nie pobrudzić lub nie nabawić się kłopotów.

Wszyscy musimy ponownie odkryć, iż jesteśmy posłani. Trzeba czasu żeby narodziły się właściwe formy ewangelizacji, ale już od teraz trzeba robić wszystko co możliwe, żeby zerwać z obojętnością i biernością. Wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za wiarę, nie tylko kapłani.

W sumieniu aktualizują się apele skierowane przez Jezusa do swoich uczniów. W sumieniu Bóg skłania mnie do realizowania mojego powołania przez konkretne wybory. Sumienie jest Bożym przekaźnikiem. Trzeba ponownie odkryć to miejsce wewnątrz nas i przyzwyczaić się do dialogu z naszym sumieniem.

Kim jest Jezus? Nie musimy już szukać odpowiedzi, lecz przechodzimy od poszukiwania do Jego obecności. Historia ukazała Jego ludzkie oblicze a teraz staje się naszym towarzyszem w wierze i naszym pokarmem w Eucharystii.

Trójca Święta nie jest dla wiary chrześcijańskiej jakimś dodatkiem, lecz jest tajemnicą będącą źródłem wszystkich tajemnic wiary; to ona właśnie daje blask i głębię wszelkim chrześcijańskim twierdzeniom o Bogu.