Myśli na niedzielę

Chcieli pozostać na Górze Tabor. Od razu chcieli to postanowienie zrealizować: Postawimy trzy namioty. Ale oto Jezus podnosi się, dotyka ich i mówi im: Wstańcie! Oni zaś, choć niechętnie, schodzą ku dolinie, gdzie przebywają pozostali Apostołowie wraz z tłumami ludzi, gdzie czekają ich trudy, wątpliwości i przeciwności. Takie doświadczenie prędzej czy później staje się udziałem każdego chrześcijanina.

Zło, na podobieństwo pasożyta, niszczy naszą wolność. Jest podobne do nowotworu, który czerpie z nas energię, rozrasta się naszym kosztem, wreszcie niszczy nas. Wielki Post jest czasem leczenia naszych „nowotworów” – im wcześniej i dokładniej tym szansa na uzdrowienie jest większa.

Kto powiedział, że Jezus głosił moralność dostosowaną do człowieka? On przyszedł, by człowieka upodobnić do Boga, a nie by Bóg stawał się podobny do człowieka.

Sprawiedliwość to wartość, której wszyscy pragniemy. Często zapominamy jednak o obiektywizmie i tworzymy własną sprawiedliwość, która nijak nie przystaje do Bożej sprawiedliwości, jedynie obiektywnej. Przeczytaj dzisiejszą Ewangelię trzy razy a może zobaczysz swoją prawdziwą sprawiedliwość.

Powinniśmy dosłownie potraktować Jezusowe zalecenie, aby być światłem dla tych, którzy są w domu. Mamy być świadkami Chrystusa oraz Jego prawa pośród naszych bliskich. Nie wstydźmy się więc manifestować naszej wiary przed domownikami. Względy ludzkie są korcem, który najczęściej tłumi światło nie pozwalając mu zabłysnąć.