Myśli na niedzielę

Ewangelia nie ogranicza się do radykalnej krytyki niesprawiedliwości, ale zwycięża je radykalnym imperatywem: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”! To jest prawdziwie ewangeliczna zasada społeczna, zdolna powstrzymać i wyeliminować egoizm i niesprawiedliwość oraz złagodzić efekty nieuniknionego zła jakie niesie ze sobą życie.

Dysproporcja między energią, przezornością, zdecydowaniem wkładanymi w sprawy doczesne a w sprawy Boże rzuca się w oczy nieustannie. W sferze doczesnej wystarczy najlżejszy symptom choroby, żeby zacząć działać, pójść do lekarza, zacząć zażywać leki. W sferze duchowej zaś pozwalamy, aby pewne choroby spokojnie rozwijały się, nie martwi nas to i nie biegniemy do żadnego lekarza.

Radość z nawrócenia chociażby jednego grzesznika jest radością nieba. Jezus w bardzo obrazowy sposób ukazał to w dzisiejszej Ewangelii. Dlatego wysiłek nawrócenia jest tak ważny w moim życiu.

Człowiekiem mądrym według doświadczenia chrześcijańskiego jest ten, kto nie daje zawładnąć się rzeczom, kto  każdych okolicznościach daje pierwszeństwo Bogu i sprawom ducha, kto nie ryzykuje wszystkiego, aby zyskać tylko część, kto nie poświęca wieczności, by zyskać to co przemijające, kto nie poświęca rzeczy ważnej, żeby zająć się tylko pilną.

Św. Augustyn pisze: „ Jak wysoki chcesz, żeby był gmach świętości, tak głęboki musisz położyć fundament pokory”. Pokora jest solą świętości, gdyż chroni cnoty przed zepsuciem przez pychę.