Myśli na niedzielę

Jezus na zawsze pozostanie Emanuelem, Bogiem z nami. Jest jednak pewien moment, w którym jest Nim w inny sposób: sakramentalny i realny. Ma to miejsce w czasie Eucharystii.

Nasze oczekiwanie nie jest już oczekiwaniem czegoś nowego, ale oczekiwaniem spraw eschatologicznych, to znaczy ostatecznych. Nowe przyszło razem z Chrystusem. On przynosząc samego siebie, przyniósł na świat wszystko co nowe – pisał św. Ireneusz. Czy to co nowe, jest obecne w naszym życiu?

Czy my mamy wołać tak jak Jan Chrzciciel „Nawróćcie się!”. Tak, ale zanim zaczniemy głosić sami musimy się nawrócić. Niestety często innym prawimy moralizatorskie nauki a tymczasem sami jesteśmy bardzo daleko od Chrystusa.

Jaki los spotka mnie w chwili przyjścia Pana, decyduje się właśnie teraz. Ten los zależy od odpowiedzi, jaką dam na Jego Słowo, które zachęca mnie do czuwania, do gotowości, do życia tak jakby On stał już na progu.

Królestwo Boże to nie ludzkie królestwo z władzą, poddanymi majątkiem. Królestwo Boże jest Bożą władzą pokrywającą się z jego Wolą i świętością i dlatego słowa  „przyjdź królestwo Twoje” są równoznaczne z „bądź wola Twoja”. Tak wiec wola Boga jest istotnym wyznacznikiem tego królestwa o którym mówił jeden ze złoczyńców z dzisiejszej Ewangelii.