Myśli na niedzielę

Sens dzisiejszych czytań ukazuje nam, ze Jezus doszedł do chwały przez cierpienie, przemierzając jako pierwszy wąską drogę, która prowadzi do życia. Chwała przemienienia  łączy się z trudem cierpienia i to jest wskazówką dla każdego z nas.

Jezus wyjaśnił nam co mamy czynić; powiedział nam nie tylko, co mamy zburzyć ale też co mamy zbudować – to znaczy od czego mamy się odwrócić i do czego nawrócić. „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.

Przed Bogiem nigdy nie będziemy chodzić w prawdzie, dopóki nie uznamy naszej grzeszności. Człowieka pysznego Bóg trzyma na odległość, pozostawia go w jego grzechach. „Przyszedłem zbawić grzeszników” to znaczy tych, którzy za grzeszników się uznają.

Jeżeli zbawienie człowieka polegałoby wyłącznie na powrocie do stanu jaki panował w raju, to wystarczyłoby wyeliminować ze świata pot i ból, z tym wszystkim, co się z nimi łączy. I rzeczywiście widzimy wiele projektów mających na celu podniesienie ludzkiej godności, które niestety nie spełniają ludzkich oczekiwań. Dlaczego? Bo nie ma w nich miejsca dla Boga.

Dramatyczne pytanie ducha nieczystego skierowane do Jezusa – Czego chcesz od nas Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić – pokazuje odwieczny problem człowieka zachować moralność związaną z czystością czy też nie. Brak moralności seksualnej niszczy człowieka i nie pozwala na zrealizowanie siebie w pełnej miłości.