Myśli na niedzielę

Eucharystia jest ucztą tylko wtedy, gdy z nawet niepozornych znaków można odczytać, że króluje podczas niej radość. Nie ma bowiem nic bardziej przygnębiającego niż uczestniczenie w przyjęciu, na którym dominuje etykieta, a ludzie przyszli na nie, bo tego wymagają konwenanse, ale ignorują jeden drugiego.

Bliskość z Bogiem nie jest uczuciem dewociarskim bądź zarezerwowanym tylko dla świętych; jest to dzieło Ducha Świętego. Polega ona na upodobnieniu się do Jezusa Chrystusa – Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Eucharystia jest szczeliną w skale. Świat Boga, Trójca Przenajświętsza jest dla nas nieprzeniknioną i niedostępną skałą; ale została otwarta szczelina, brama dzięki której mamy dostęp do Ojca: Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie będzie zbawiony… mówił Jezus. Życie Eucharystią to pewnik dotarcia do Boga.

Nie zrozumie nigdy Eucharystii ten, kto nie ma żadnego doświadczenia z ludzkim pożywieniem, kto nie doświadczył głodu, nie czuł potrzeby odżywiania się, nie dzielił się chlebem i nie jadał nigdy we wspólnocie.

Jezus jest w dzisiejszej Ewangelii idealnym biskupem, który chętnie przebywa w odosobnieniu wraz ze swoim klerem, nie zapominając jednak ani na moment o reszcie stada, a nawet jest gotów zostawić wszystko by biec do niego.