Myśli na niedzielę

Iluż ludzi marnuje życie gorączkowo poszukując własnej chwały! Po pieniądzach jest ona być może najbardziej na świecie czczonym bożkiem. Ale jest to bóg fałszywy i kłamliwy, jest bożkiem z gliny rozsypującym się przy pierwszym uderzeniu, a każdym razie przy uderzeniu śmierci.

Tymi dwoma ludźmi jesteśmy my, oboma jednocześnie. Jako celnik jesteśmy rzeczywiście grzesznymi, jako faryzeusz uważamy się za sprawiedliwych. Jak mamy postąpić po wysłuchaniu dzisiejszej Ewangelii?

Modlitwa jest wiarygodnym lustrem życia. Prawdziwie modlitewnej postawy nie da się zaimprowizować; jest ona owocem uwagi skierowanej na Boga, wierności w małych rzeczach, ascezy. Trzeba zaczynać wzywać Boga z „daleka”, zanim zaczniemy się modlić, aby przygotował nasze serce i umysł.

Wiara w zmartwychwstanie sprawia, że działa Duch Boży, który jest sprawcą wszelkich cudów, znaków, od Niego pochodzi moc, dzięki której rozpoznajemy cuda. Cuda zdarzają się i dziś, ale tylko nieliczni – prawdziwie wierzący, prowadzeni przez Ducha Bożego potrafią je zauważyć a inni zaś znajdują tysiące powodów, by ich nie dostrzec.

Jezus jest słońcem naszej wiary; jak słońce oświeca ziemię, tak On oświeca wiarę, ogrzewa ją, łączy i sprawia, że przynosi owoce.