Myśli na niedzielę

Dzisiejsza Ewangelia kieruje apel do wszystkich ochrzczonych by szli i głosili prawdę o Chrystusie. Przyzwyczailiśmy się do tego, że zazwyczaj jest to sprawa tych wybranych (kapłanów, zakonnic) a my jedynie oceniamy ich wysiłki. Tymczasem właśnie Chrystus ukazuje to posłannictwo jako zadanie wszystkich przynależących do Niego. Ile w tobie jest misjonarza?

Powołanie w Ewangelii to przede wszystkim bycie uczniami Chrystusa a to jest ważniejsze od bycia ludźmi świeckimi czy duchownymi.

To prawda, że nie znamy już Jezusa „według ciała”, natomiast znamy Chrystusa, którego spotykamy w wierze Kościoła, Chrystusa zmartwychwstałego i duchowego. Niemniej jednak nie możemy obejść się bez Jezusa historycznego. On musi być nam drogi dlatego, że jest Jezusem bliższym naszej aktualnej sytuacji walki i cierpienia oraz dlatego, że jest On fundamentem utrzymującym wszystko.

Jezus miał nadzwyczajny wpływ na kobiety, nawet te, które spotykały się z nim przypadkowo. Potrafił je ewangelizować nie niszcząc ich zapału i ciepła właściwego ich duszom, lecz wywyższał te ich uczucia i dzięki temu łatwiej do nich docierał; potrafił uczynić czystymi w ów dzień także łzy i pocałunki grzesznicy.

Jezus, który do młodzieńca skierował swoje słowa: Tobie mówię wstań! Teraz kieruje do nas te same słowa: mówię ci wstań! Wyzwoliłem cię abyś był wolny, umarłem abyś mógł żyć.