Myśli na niedzielę

W każdą niedzielę, gromadząc się wokół stołu słowa i chleba Chrystusa, wspólnota wierzących ponownie wsłuchuje się w jakże głęboką historię swego przymierza z Bogiem, przeżywa kolejne jego etapy i zasadnicze przejawy Az po najwyższy, który powtarzamy konsekrując chleb i wino.

Świat sprawia, że coraz trudniej jest wierzyć w miłość, nawet nie wierzymy w miłość Boga. W stosunku do Boga pozostaje zawsze ten sam wielki zarzut cierpienia, a zwłaszcza cierpienia niewinnych. Z tego powodu powiększa się nieustannie rzesza tych, którzy nie potrafią uwierzyć w miłość Boga a nawet w jakąkolwiek miłość. Marne jest życie bez światła i dlatego zapytaj siebie co oświetla twoja ścieżkę na której zawsze będzie cierpienie?

Dekalog jest dla człowieka, a nie przeciwko niemu; nie chce krępować czy ograniczać jego wolności, ale raczej ja wyzwolić. Gdy czegoś zabrania, nie czyni to z jakiegoś niezrozumiałego Bożego kaprysu, ale dlatego, kompromituje to przede wszystkim samego człowieka oraz utrudnia mu relacje z innymi i w konsekwencji bycia autentycznym człowiekiem.

Co mamy czynić wobec cierpienia naszego i innych? Psalm responsoryjny dał nam możliwość wysłuchania wspaniałego wyznania człowieka takiego jak my: Ufałem nawet gdy mówiłem: Jestem w wielkim ucisku. Wierzyć mimo cierpienia. Jest to najpiękniejszy dowód ufności wobec Boga.

Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię – te słowa oznaczają uregulowanie naszych spraw według Bożej sprawiedliwości, zaprzestanie wykorzystywania bliźnich, naprawienie wyrządzonych krzywd, bez łudzenia się, że można znaleźć zbawienie w innych rzeczach, omijając przeszkodę, dając pieniądze na jałmużnę oraz na cele dobroczynne.