Myśli na niedzielę

Ewangelia dzisiejsza jest ważna nie dlatego, że polało się wino i to dobre, lecz ze względu na słowa jakie wypowiedziała Maryja do gospodarzy – „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie (Syn)”. Jezus do nas ciągle mówi. Czy bierzemy to na serio?

Eucharystia jest ucztą tylko wtedy, gdy z nawet niepozornych znaków można odczytać, że króluje podczas niej radość. Nie ma bowiem nic bardziej przygnębiającego niż uczestniczenie w przyjęciu, na którym dominuje etykieta, a ludzie przyszli na nie, bo tego wymagają konwenanse, ale ignorują jeden drugiego.

Bliskość z Bogiem nie jest uczuciem dewociarskim bądź zarezerwowanym tylko dla świętych; jest to dzieło Ducha Świętego. Polega ona na upodobnieniu się do Jezusa Chrystusa – Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Eucharystia jest szczeliną w skale. Świat Boga, Trójca Przenajświętsza jest dla nas nieprzeniknioną i niedostępną skałą; ale została otwarta szczelina, brama dzięki której mamy dostęp do Ojca: Ja jestem bramą. Jeżeli ktoś wejdzie przeze Mnie będzie zbawiony… mówił Jezus. Życie Eucharystią to pewnik dotarcia do Boga.

Nie zrozumie nigdy Eucharystii ten, kto nie ma żadnego doświadczenia z ludzkim pożywieniem, kto nie doświadczył głodu, nie czuł potrzeby odżywiania się, nie dzielił się chlebem i nie jadał nigdy we wspólnocie.