Myśli na niedzielę

Żyjemy w świecie, który pod beztroską i pełną euforii fasadą jest w gruncie rzeczy światem bez nadziei, bez prawdziwych oczekiwań, bez jutra; przemoc, uzależnienia  są jakże alarmującymi symptomami braku nadziei; są gestem człowieka niczego już nie oczekującego na przyszłość. Wobec tego wszystkiego staje Jezu Zmartwychwstały i kieruje do nas krótkie słowa: ”Będziecie Moimi świadkami”.

Cóż On złego uczynił – zapytał Piłat. Tłum jednak nalegał, by Go ukrzyżowano. Czym Chrystus krzywdzi współczesnego człowieka, że ten wyrzuca go poza nawias nie tylko swojego życia lecz także i społecznego. Spróbuj sobie odpowiedzieć.

W pewnej chwili zostałam wezwana na sąd Boży. Stanęłam przed Panem sam na sam. Jezus był takim, jakim jest w męce. Po chwili znikły te rany, a pozostało tylko pięć: w rękach, nogach i boku. Natychmiast ujrzałam cały stan duszy swojej, tak jak Bóg na nią patrzy. Jasno ujrzałam wszystko co się Bogu nie podoba. Nie wiedziałam, że nawet z takich cieni drobnych trzeba zdawać rachunek przed Panem.

s. Faustyna (Dzienniczek)

Musimy ponownie zanurzyć się we własnym chrzcie, ponieważ nie pozwoliliśmy wodzie uświęconej przez Jezusa wniknąć wystarczająco głęboko w nasze życie.

Dziś w czasie rezurekcji ujrzałam Pana Jezusa w wielkim blasku, który zbliżył się do mnie i rzekł: „Pokój wam dzieci moje”. I wzniósł rękę, i błogosławił. Rany rąk i nóg, i boku były niezatarte, ale jaśniejące. Kiedy się spojrzał na mnie z taką łaskawością i miłością, że dusza moja zatonęła cała w Nim – rzekła do mnie: „Wzięłaś udział w męce mojej, dlatego daję ci ten wielki udział w chwale i radości mojej”. Cała rezurekcja wydała mi się jedną minutą. Dziwne skupienie ogarnęło moją duszę i trwało przez cała święta. Łaskawość Jezusa jest tak wielka, że to nie da się wypowiedzieć. 

s. Faustyna (Dzienniczek)