Myśli na niedzielę

Co oznacza szukanie tego, co w górze, a nie tego co na ziemi? Nie oznacza zaniedbywania własnych spraw i ziemskich obowiązków. Oznacza szukanie tych rzeczy w duchu zmartwychwstałych z Chrystusem. Jeśli będziemy szukać tego, co w górze czyli Chrystusa zmartwychwstałego, przekonamy się, że to nie przeszkodzi nam w szukaniu także chleba powszedniego i wszystkiego innego; a nawet działając spokojniej z nadzieją nieśmiertelności w sercu, z mniejszym egoizmem i mniejszą nerwowością będziemy mogli lepiej zrealizować rzeczy ziemskie.

Trzeba wyzwolić „Ojcze nasz”  z przyzwyczajenia pokrywającego go warstwą izolacyjną, warstwą kurzu, uniemożliwiającą mu błyszczenie w nas, przez niego nie możemy zadrżeć, kiedy wypowiadamy początkowe słowa. Powinniśmy ponownie przyjąć z rąk Jezusa „Ojcze nasz” jak Apostołowie, którzy widząc Go modlącego się, powiedzieli: „Panie naucz nas się modlić ...., Kiedy się modlicie, mówcie ...”.

Z wydarzenia wiążącego się z Martą i Marią wypływa dla nas nauka, że najlepszym sposobem bycia Martą jest bycie Marią. Uważne słuchanie słowa Bożego, pamiętanie zawsze o Jezusie, regularna modlitwa i refleksja oczyszczają nasze czyny, zapobiegają szukania samych siebie nawet wtedy, gdy okazuje się miłosierdzie braciom.

Dzisiejsza Ewangelia kieruje apel do wszystkich ochrzczonych by szli i głosili prawdę o Chrystusie. Przyzwyczailiśmy się do tego, że zazwyczaj jest to sprawa tych wybranych (kapłanów, zakonnic) a my jedynie oceniamy ich wysiłki. Tymczasem właśnie Chrystus ukazuje to posłannictwo jako zadanie wszystkich przynależących do Niego. Ile w tobie jest misjonarza?

Powołanie w Ewangelii to przede wszystkim bycie uczniami Chrystusa a to jest ważniejsze od bycia ludźmi świeckimi czy duchownymi.