Myśli na niedzielę

Bóg nie zadowolił się miłością dobroczynną, ale ukochał nas także miłością naznaczoną cierpieniem, dlatego my również musimy starać się postępować podobnie wobec Boga i bliźnich. Przychodzi bowiem prędzej czy później chwila, kiedy nie wystarcza już dawać, trzeba także przebaczać, moment, kiedy nie wystarcza już dać coś innym, trzeba cierpieć dla innych to znaczy dać samego siebie.

W wydarzeniu opisanym w dzisiejszej Ewangelii ukryty jest sekret każdego wychowania. Jezus był poddany swoim rodzicom, ponieważ Jego rodzice byli poddani Bogu.

Przesłanie dzisiejszego Słowa jest krótkie: jesteście wezwani do radości. A świat niewierzący lub ten, który utracił wiarę , rzuca nam wyzwanie – pokażcie nam waszą radość!

Człowiek skomplikował swoje drogi przez grzech stwarzając jakby rodzaj labiryntu, w którym się zagubił. Izajasz i Jan Chrzciciel, posługując się przenośnią, mówią o przepaściach, górach, krętych ścieżkach, miejscach trudnych do przebycia. Nazwijmy jednak te rzeczy po imieniu: pycha, uszczypliwość, nadużycia, przemoc, chciwość, kłamstwo, obłuda, nieczystość, powierzchowność, uzależnienia od alkoholu, narkotyków, seksu, własnej urody, inteligencji wreszcie od samego siebie.

Czytania biblijne poruszają dzisiaj wiele tematów: przyjście Chrystusa, oczekiwanie, czuwanie, wzrastanie, konieczność prowadzenia trzeźwego i zaangażowanego życia chrześcijańskiego. Wszystkie prowadzą do jednego: ożywianie chrześcijańskiej nadziei. Adwent daje ku temu szczególną okazję. Tylko od ciebie zależy czy zechcesz odnowić w sobie to co może zostało zagubione w wyścigu donikąd!