Myśli na niedzielę

Pytanie o wiarę to ciągły problem każdego wierzącego. Chrystus dostrzegał nieporadność uczniów i wskazał proste rozwiązanie - Gdybyście mnie poznali, znalibyście i Mojego Ojca. Pytanie: na ile znam Jezusa i Jego Kościół?

Także w naszych czasach powtarza się podobna sytuacja jak w dzisiejszej Ewangelii. Wielu przychodzi do ludzi. Stają po drzwiami owczarni i pukają. Starają się wkraść do ludzkich serc, wzbudzić zaufanie. Ale, że jest ich wielu i każdy z nich proponuje coś innego, jakieś nowe pastwisko. Każdy z nich mówi; mnie słuchajcie, pójdźcie za mną. A za kim ty poszedłeś?

Dlaczego nasze oczy nie otwierają się i nie rozpoznajemy Jezusa, gdy gromadzimy się w niedzielę na Eucharystii a nasze serca nie pałają gdy słuchamy Pisma Świętego? Dlaczego, wracamy do domu z sercem równie ciężkim jak przed przyjściem do kościoła? Może brakuje nam wiary?

Ósmego dnia po święcie Paschy uczniowie przebywali w domu, gdy wszedł Jezus, stanął pośrodku i rzekł do nich: Pokój wam! Tak jest i teraz. Do naszej wspólnoty przychodzi Jezus, staje pośrodku nas i obdarza nas swoim pokojem. My podobnie jak Tomasz, uznajemy w Nim naszego Pana i naszego Boga.

Wiara chrześcijan – pisze św. Augustyn – jest zmartwychwstaniem Chrystusa. Wszyscy wierzą, że Chrystus umarł, także poganie. Również Jego przeciwnicy byli o tym przekonani. W to, że zmartwychwstał, wierzą tylko chrześcijanie. Nie jest chrześcijaninem, kto w to nie wierzy.