Myśli na niedzielę

Kim są prawdziwi ubodzy z Ewangelii? Są nimi ci, którzy są ubogimi wobec Boga, którzy w swym cierpieniu i ubóstwie, pamiętają o Nim i w Nim pokładają swe nadzieję i całe zaufanie, którzy nie polegają na rydwanach i koniach ani nawet na swych sprawiedliwych czynach.

To co się stało podczas wesela w Kanie, jest udziałem wszystkich małżonków. Na początku wszystko jest nacechowane entuzjazmem i radością – wino jest symbolem tej właśnie radości i wzajemnej miłości. Ale miłość i radość – jak wino w Kanie – z upływem dni czy lat zużywają się i zaczyna ich brakować. Każde uczucie ludzkie, właśnie dlatego że ludzkie, jest recesywne, wypala się i kończy. Żeby temu zapobiec trzeba zaprosić Jezusa. On pozwoli uczynić nowe wino, wino lepsze od pierwszego, czyli nowy rodzaj miłości małżeńskiej – głębszej, trwalszej, opartej na zrozumieniu, na głębszej znajomości siebie, skorej do wybaczenia i solidarności.

Bóg nie zadowolił się miłością dobroczynną, ale ukochał nas także miłością naznaczoną cierpieniem, dlatego my również musimy starać się postępować podobnie wobec Boga i bliźnich. Przychodzi bowiem prędzej czy później chwila, kiedy nie wystarcza już dawać, trzeba także przebaczać, moment, kiedy nie wystarcza już dać coś innym, trzeba cierpieć dla innych to znaczy dać samego siebie.

Aby żyć swoim chrztem trzeba wzrastać w życiu wiary, nie tylko na poziomie intelektualnym, ale przede wszystkim praktycznie – żyjąc tym co się poznało. Należy uczynić z wiary element życiodajny, kryterium osądu, motyw wyborów. W ten sposób dochodzi się do światła, upodabnia do Jezusa, staje się rzeczywiście dzieckiem  Bożym.

W wydarzeniu opisanym w dzisiejszej Ewangelii ukryty jest sekret każdego wychowania. Jezus był poddany swoim rodzicom, ponieważ Jego rodzice byli poddani Bogu.